Podpisane w czasie szczytu grupy G8 porozumienie zawierało kompromis co do ogólnych zagadnień w sferze energetyki. Duch zgody nie przeniósł się jednak na bardziej szczegółowe kwestie. Gazprom wstrzymał się od podania listy zagranicznych inwestorów uczestniczących w wydobyciu gazu ziemnego ze złoża Sztokman na Morzu Barentsa, którego zasoby szacowane są na 4,4 bln m sześciennych surowca.

Być może jest to związane z brakiem zgody USA na przyjęcie Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Ostateczny skład uczestników projektu będzie znany pod koniec roku - poinformował minister energii Wiktor Christienko.

10 miesiźcy temu rosyjski koncern podał do wiadomości wstępne informacje o kandydatach chcących uczestniczyć w projekcie. Do współpracy przyjęte zostaną trzy spółki, a rozpatrywane są kandydatury amerykańskich koncernów Chevron i ConocoPhilips, francuskiego Totala i norweskich Statoil oraz Norsk Hydro.

Właśnie o współpracy z Norwegią w sektorze wydobycia surowców energetycznych w basenie Morza Barentsa przychylnie wyraził się Władimir Putin w czasie nocnej konferencji prasowej w Strielnie koło Petersburga. - W tym regionie norweskie spółki zajmują jedno z pierwszych miejsc - stwierdził prezydent Rosji. - Trzeba połączyć siły, co pozwoli nie tracić środków na dodatkową infrastrukturę - podkreślił. Wypowiedź prezydenta Rosji może być pewnym sygnałem o tym, że Gazprom preferuje udział koncernów z Norwegii w wydobyciu surowca ze złoża Sztokman. Wartość tego projektu ma wynieść 20 mld USD.

Bloomberg