"Na razie wszystko wskazuje na to, że te założenia okazały się dosyć trafione zarówno jeśli chodzi o prognozę wzrostu gospodarczego, jak i inflację. Także inne parametry, które zostały tam uwzględnione na razie nie wymagają głębszej rewizji" - powiedział Kluza w wywiadzie dla radia PIN.
"Ku naszemu zaskoczeniu inflacja jest niższa niż byśmy się wszyscy spodziewali. Dlatego, jeżeli miałaby mieć miejsce jakaś rewizja, mogłaby ona mieć miejsce w obszarze procesów cenowych" - dodał minister.
Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał w ub. tygodniu, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły w czerwcu o 0,3% m/m, natomiast w ujęciu rocznym inflacja wyniosła 0,8%. Ekonomiści oczekiwali średnio 0,9%. Według kwietniowej projekcji inflacyjnej banku centralnego, poziom celu (2,5%) zostanie osiągnięty - przy założeniu braku zmian w polityce pieniężnej - na początku 2008 roku.
W czerwcu rząd Kazimierza Marcinkiewicza przyjął założenia do budżetu na 2007 rok, przewidujące m.in. wzrost PKB o 4,6% oraz średnioroczną inflację na poziomie 1,9%. Budżet na 2006 rok przewiduje, że wskaźniki te wyniosą w 2 tym roku odpowiednio: 4,3% (resort finansów oczekuje obecnie 5,0% wzrostu w tym roku) i 1,5% r/r.
Kluza podtrzymał, że wzrost PKB w ustawie zostanie zapisany na 4,6% i podkreślił, że w założeniach wzrost popytu krajowego jest o 0,5 pkt proc. wyższy od PKB.