Jedyne niewiadome przed czwartkową sesją to skala i styl wzrostu - kierunek bowiem był oczywisty. GPW musiała odwzorować świetne nastroje przeniesione nie tylko z amerykańskich rynków akcji, ale także (przede wszystkim) ze wszystkich emerging markets, dla których tak mocna sugestia końca cyklu podwyżek stóp procentowych w USA jest zapowiedzią prawdopodobnego powrotu zagranicznych funduszy na te rynki. Na rozgrzewkę Brazylia zyskała 4,7 proc., Argentyna 3,1 proc., w Azji koreański indeks Kospi +3,2 proc., a już w czasie notowań na GPW w naszym regionie wszystkie parkiety zyskiwały powyżej 2 proc. z wyróżniającym się tureckim ISE +5,2 proc. W takim otoczeniu skala wzrostu WIG20 +3,76 proc. nie jest niczym nadzwyczajnym.
Dziwią za to dwie rzeczy. Pierwszą jest styl dzisiejszego ruchu. Praktycznie każdy wzrost na ryku kasowym zrobiliśmy w tym samym stylu. Czterokrotnie w ciągu sesji dochodziło do sytuacji, gdy mieliśmy gwałtowne wybicie w górę na kontraktach, a za chwilę mocny popyt na rynku kasowym. Za każdym razem bardzo skutecznie przesuwało to indeks na wyższy poziom konsolidacji. Nie było bowiem żadnej podaży, która mogłaby blokować takie ruchy - nastroje na rynku były zbyt dobre. Takie zachowanie trochę budzi niepokój i przypomina sesjź wtorkową, gdy do góry szliśmy również dzięki "przesuwaniu" rynku kontraktami, a nie dzięki mocnym zakupom na rynku kasowym. W środę cały ruch został oddany w trakcie sesji w tym samym stylu. Różnica jest teraz oczywiście w znacząco większych obrotach działających na korzyść byków i sprzyjającym rynkowym otoczeniu, włącznie z walutami. Drugie nieco dziwne zachowanie rynku to reakcja indeksów USA na słowa Bernankego, która była analogiczna do 29 czerwca, a trzeba przypomnieć, że w kolejnych dwóch tygodniach indeksy oddały tamten wzrost, dokładając podobny spadek doprowadzający do testowania tegorocznych dołków. Teraz znów zagrożenie słabnącą gospodarką jest ignorowane. W krótkim terminie giełda rządzi się takimi prawami. Dziś o tym zagrożeniu nikt na GPW nie będzie rozmyślać i po silnym wzroście na wyraźnie większych obrotach, a do tego poprzedzonym luką hossy, nastroje powinny być bycze. Silnym wsparciem jest teraz cały obszar wykreślonej wczoraj luki, a nieprzekraczalnym poziomem dla utrzymania dobrych nastrojów minima z tego tygodnia.