Zarząd Ponaru negatywnie wypowiedział się o wezwaniu, które w zeszłym tygodniu ogłosił Hydrotor. Spółka z Tucholi chciałaby kupić przynajmniej 50 proc. plus jeden walor (a maksymalnie 66 proc.) Ponaru. Zapisy będą przyjmowane od 27 lipca do 21 sierpnia.
Żadnych plusów
- Hydrotor odniósłby korzyści z włączenia Ponaru do swojej grupy. Nie dostrzegam jednak żadnych plusów dla nas - mówi Arkadiusz Śnieżko, prezes Ponaru. Jego zdaniem, wprowadzenie do sieci sprzedaży Ponaru asortymentu Hydrotoru byłoby niekorzystne. Tucholska firma produkuje bowiem wyroby niższej jakości, ponieważ klienci z segmentu hydrauliki rolniczej kierują się przy wyborze niską ceną.
Ponar obawia się także o rozbicie kadry menedżerskiej. Hydrotor deklarował, że zmian nie będzie. Zdaniem Ponaru, to nie oznacza, że pracownicy będą chcieli zostać w firmie kierowanej przez nowego właściciela, co odbije się na wynikach. A. Śnieżko podkreśla, że do wezwania negatywnie odnieśli się nie tylko główni akcjonariusze Ponaru, ale także związki zawodowe, funkcjonujące w firmie. - Wezwanie Hydrotoru ma znamiona działania wbrew naszej spółce - mówi A. Śnieżko.
Cena jest za niska