Zdziwiła mnie decyzja Sądu Okręgowego w Warszawie, który nie przychylił się do wniosku prokuratury i nie zastosował tymczasowego aresztu wobec szefów WGI - deklaruje Zbigniew Wasserman, koordynator ds. służb specjalnych. Jego zdaniem, liczba poszkodowanych osób i szacunkowe kwoty, na jakie zostali oszukani, wskazują, że mogło dojść do przestępstwa na ogromną skalę.
- Czy da się skutecznie zwalczać przestępstwa korupcyjne, wielkie malwersacje, przestępstwa tzw. białych kołnierzyków, jeśli policja, służby specjalne i prokuratura będą ścigać i łapać podejrzanych o takie przestępstwa, a sądy będą stosować łagodne środki zapobiegawcze w postaci poręczeń czy zatrzymania paszportów? - pyta Wasserman. - Czy zastosowanie środków zapobiegawczych w postaci poręczenia majątkowego w wysokości stu tysięcy złotych wobec osób podejrzanych o przywłaszczenie wieluset milionów nie zachęca, nie daje możliwości mataczenia czy nawet ucieczki z kraju? - kontynuuje.
Zażalenie już w sądzie
Lada dzień sąd będzie mógł jednak jeszcze raz rozważyć tymczasowe aresztowanie trzech szefów WGI DM, którym prokuratura zarzuca przywłaszczenie 9,3 mln zł, 336 tys. dolarów i 46 tys. euro. Prokuratura cały czas bowiem widzi konieczność zatrzymania szefów WGI i w zeszłym tygodniu złożyła zażalenie na wcześniejsza decyzję. Powinno ono być już w sądzie. Wczoraj nie udało nam się ustalić, kiedy odbędzie się posiedzenie w tej sprawie. Nie można wykluczyć, że na dotychczasowych zarzutach dla Macieja S., Łukasza K. i Andrzeja S. się nie skończy. - Zostały one sformułowane tylko w oparciu o zeznania niewielkiej grupy poszkodowanych inwestorów. Cały czas przesłuchujemy pozostałych - usłyszeliśmy w prokuraturze.
KDPW ma listę