Reklama

Sąd jeszcze raz zdecyduje o areszcie dla szefów WGI

Zdziwiony decyzją sądu o niearesztowaniu szefów WGI Domu Maklerskiego jest minister Zbigniew Wasserman. Prokuratura już złożyła zażalenie na tę decyzję

Publikacja: 28.07.2006 08:13

Zdziwiła mnie decyzja Sądu Okręgowego w Warszawie, który nie przychylił się do wniosku prokuratury i nie zastosował tymczasowego aresztu wobec szefów WGI - deklaruje Zbigniew Wasserman, koordynator ds. służb specjalnych. Jego zdaniem, liczba poszkodowanych osób i szacunkowe kwoty, na jakie zostali oszukani, wskazują, że mogło dojść do przestępstwa na ogromną skalę.

- Czy da się skutecznie zwalczać przestępstwa korupcyjne, wielkie malwersacje, przestępstwa tzw. białych kołnierzyków, jeśli policja, służby specjalne i prokuratura będą ścigać i łapać podejrzanych o takie przestępstwa, a sądy będą stosować łagodne środki zapobiegawcze w postaci poręczeń czy zatrzymania paszportów? - pyta Wasserman. - Czy zastosowanie środków zapobiegawczych w postaci poręczenia majątkowego w wysokości stu tysięcy złotych wobec osób podejrzanych o przywłaszczenie wieluset milionów nie zachęca, nie daje możliwości mataczenia czy nawet ucieczki z kraju? - kontynuuje.

Zażalenie już w sądzie

Lada dzień sąd będzie mógł jednak jeszcze raz rozważyć tymczasowe aresztowanie trzech szefów WGI DM, którym prokuratura zarzuca przywłaszczenie 9,3 mln zł, 336 tys. dolarów i 46 tys. euro. Prokuratura cały czas bowiem widzi konieczność zatrzymania szefów WGI i w zeszłym tygodniu złożyła zażalenie na wcześniejsza decyzję. Powinno ono być już w sądzie. Wczoraj nie udało nam się ustalić, kiedy odbędzie się posiedzenie w tej sprawie. Nie można wykluczyć, że na dotychczasowych zarzutach dla Macieja S., Łukasza K. i Andrzeja S. się nie skończy. - Zostały one sformułowane tylko w oparciu o zeznania niewielkiej grupy poszkodowanych inwestorów. Cały czas przesłuchujemy pozostałych - usłyszeliśmy w prokuraturze.

KDPW ma listę

Reklama
Reklama

poszkodowanych

Jak dowiedzieliśmy się w kancelarii Jacka Moszyka, syndyka WGI DM, do Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, zarządcy systemu rekompensat, przekazana została lista inwestorów uprawnionych do otrzymania rekompensat wraz z wyszczególnieniem kwot środków, za które przysługuje rekompensata. - Została ona sporządzona na podstawie ksiąg WGI DM udostępnionych przez organy ścigania - powiedział Tomasz Cebula, współpracownik syndyka. Osobno będą zbierane dane o wierzytelnościach klientów, które będą zaspokajane z masy upadłościowej domu maklerskiego.

Problem w tym, że w księgach WGI aktywa dużej części klientów są mocno zaniżone. W przypadku niektórych osób jest wykazana kwota 0 zł, podczas gdy powinno tam widnieć po kilkadziesiąt albo nawet kilkaset tysięcy złotych.

Obecnie Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych weryfikuje dokumenty, które otrzymał od syndyka. Jak to robi? Jak duże są łącznie środki, za które - według listy syndyka - przysługują rekompensaty? Ilu klientów one obejmą? Jak depozyt zamierza weryfikować prawidłowość tych kwot i jak potraktuje inwestorów, w przypadku których kwoty są zaniżone? Wczoraj nie udzielono nam odpowiedzi na te pytania.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama