"Tutaj jeszcze jest dużo możliwości (...) wprowadzenia dochodów dodatkowych. Strona dochodowa może się zmienić" - powiedział w wywiadzie dla Radia Zet Kaczyński. Minister finansów Stanisław Kluza powiedział wczoraj, że dochody budżetu będą w 2007 roku niższe od planowanych o 4 miliardy złotych, ponieważ między innymi zbyt optymistycznie oszacowano wpływy z podatku akcyzowego.
Kaczyński dodał, że jego gabinet będzie musiał także bardziej oszczędnie wydawać pieniądze i zmniejszyć wydatki inwestycyjne w policji. "Rzeczywiście to nie będzie budżet rozbuchany. Jeśli chcemy utrzymać kotwicę (...) to nie możemy szastać pieniędzmi" - dodał premier.
Jednak koalicyjni partnerzy Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie deklarowali, że rząd powinien zwiększyć wydatki. W środę wicepremier Andrzej Lepper - lider Samoobrony powiedział, że chce by rząd zmienił założenia budżetowe na 2007 rok, tak by zwiększyć środki między innymi na cele socjalne i rolnictwo.
Lepper mówił, że jeśli rząd Jarosława Kaczyńskiego ich nie zrewiduje, nie wyklucza, że jego partia będzie dążyć do przedterminowych wyborów. Premier wyborów się nie obawia, zwłaszcza że jego partia przewodzi w sondażach. "My się wyborów nie boimy. Nie warto nas straszyć zerwaniem koalicji. Możemy te wybory wygrać po raz kolejny" - stwierdził Kaczyński.
((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Piotr Skolimowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))