Historia rynków finansowych jest dla inwestorów ważnym źródłem informacji, na podstawie których można wyciągać wnioski dotyczące przyszłości. Równocześnie rynki nieustannie się zmieniają, co powoduje, że występujące w przeszłości zależności nie zawsze się sprawdzają. Jeśli zachowanie rynków odbiega od tego, czego można byłoby się spodziewać na podstawie reguł występujących w przeszłości, warto zastanowić się, czy mamy do czynienia ze strukturalną zmianą, czy też tymczasową aberacją, która w przyszłości zostanie wyeliminowana. Dotarcie do powodów, dla których oczekiwania oparte na funkcjonujących w przeszłości zasadach nie znajdują odbicia w bieżących notowaniach, może być przy tym pomocne w ocenie, które czynniki mają dla rynków kluczowe znaczenie w danym momencie.
S&P 500 a indeks nastrojów
W początkach 2005 r. przestał być widoczny wpływ stopniowo pogarszających się nastrojów amerykańskich konsumentów na notowania S&P 500. Średnia z ostatnich 12 miesięcy dla indeksu Uniwersytetu Michigan, obrazującego nastroje konsumenckie, spadła ostatnio do poziomu widzianego poprzednio 3 lata temu. Natomiast subindeks odzwierciedlający oczekiwania dotyczące przyszłości, który jest ściśle powiązany ze skłonnością Amerykanów do wydawania pieniędzy i wchodzi w skład bacznie obserwowanych przez analityków wskaźników wyprzedzających koniunktury (LEI), spadł do poziomu z I połowy 1994 r.
Spoglądając na kierunek zmian indeksu nastrojów oraz giełdy musimy pamiętać, że oddziaływanie jest tutaj obustronne. Na nastroje wpływa koniunktura giełdowa. Poprzez lokowanie oszczędności w akcje ma wpływ na poziom zamożności Amerykanów. Z drugiej strony, nastroje rzutują na skłonność do wydawania pieniędzy, co ze względu na duży udział wydatków konsumentów w amerykańskim PKB przekłada się na kondycję gospodarki i w konsekwencji na notowania na giełdzie. Czyżby więc zniknęły teraz obawy, że gorsze nastroje konsumentów sprowadzą kłopoty gospodarcze? Takich pytań jest więcej, bo jak prosto wytłumaczyć przejadanie oszczędności (stopa oszczędności od początku roku jest ujemna) z obawami dotyczącymi tego, co przyniesie przyszłość?
Gorsze nastroje konsumentów są związane z negatywnym wpływem drożejących paliw oraz rosnących kosztów pieniądza. Amerykanie do tej pory uznawali zwyżkę cen ropy za przejściową, a przynajmniej niezbyt istotną z punktu widzenia wzrostu cen w gospodarce. Tak można zakładać na podstawie długoterminowych oczekiwań inflacyjnych, które przez ostatnie lata niewiele się zmieniły. Wiara, że wyższa inflacja nie wpłynie na zmniejszenie realnych wynagrodzeń, może skłaniać do przejadania oszczędności. Tym bardziej że poczucie wzrostu zamożności dawał do tej pory rynek nieruchomości. Pytanie: co dalej w sytuacji, gdy rynek nieruchomości wykazuje wyraźne oznaki ochłodzenia koniunktury.