Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) zaostrzyła wymagania dotyczące publikacji danych o wynagrodzeniach szefów tamtejszych spółek. Stało się to w czasie, gdy korporacyjną Ameryką wstrząsa skandal związany ze wstecznym datowaniem opcji menedżerskich, stanowiących nierzadko zasadniczą część wynagrodzeń władz spółek.
Za zaostrzeniem przepisów opowiedziała się cała piątka komisarzy. - Żadna sprawa w 72-
-letniej historii Komisji nie wywołała takiego zainteresowania - powiedział szef SEC Christopher Cox. Media, inwestorzy, ale i zwykli Amerykanie zainteresowali się nią nie tylko ze względu na aferę z opcjami, ale też przez to, że płace szefów spółek są coraz wyższe i budzą coraz więcej kontrowersji.
Nowe regulacje przewidują, że w raportach finansowych publikowanych przez spółki dane o wynagrodzeniach członków zarządów i rad nadzorczych będą musiały być bardziej szczegółowe niż do tej pory, a ponadto musi im towarzyszyć prosty i zrozumiały opis. Przy każdym nazwisku musi pojawić się zbiorcza liczba, ile dany menedżer w danym okresie zarobił. Dotychczas informacje o poszczególnych składnikach pensji często były rozsiane w wielu miejscach raportów.
Nowe przepisy, które wejdą w życie w połowie grudnia, nakazują też większą przejrzystość, jeśli chodzi o informacje o opcjach menedżerskich.