Portfel kredytowy Fortis Banku Polska wynosił w końcu czerwca 5,7 mld zł - był o ponad połowę większy niż rok wcześniej. Nie powinno więc dziwić, że dochody odsetkowe banku były w II kwartale br. o niemal 21 proc. wyższe niż przed rokiem (w całym I półroczu wzrost wyniósł niespełna 13 proc.). To główne źródło poprawy wyniku z działalności bankowej, który w II kw. wyniósł 97,1 mln zł i był o 20 proc. większy niż rok wcześniej.
Drugim źródłem zwiększenia dochodów była wymiana walut. Na tym giełdowy bank zarobił w II kwartale 25,5 mln zł - o 55 proc. więcej niż w podobnym okresie ub. r. Dochody z wymiany walut rosną w Fortisie już od pewnego czasu. Ma to związek z aktywnością banku w obsłudze firm, które handlują z partnerami z zagranicy. Wzrost obrotów handlu zagranicznego ma pozytywny wpływ na dochody.
Zyski nie rosły jednak już tak dynamicznie. Wynik netto przekroczył w II kw. 27,8 mln zł i był o 3,3 proc. większy niż rok wcześniej. Pierwszy kwartał był pod tym względem dużo bardziej udany: wzrost przekraczał 40 proc.
Powodem ograniczenia dynamiki zysków był wzrost bieżących wydatków. Koszty i amortyzacja były w II kwartale o 25 proc. większe niż przed rokiem. "Rosnące koszty są następstwem inwestycji w rozwój sieci placówek i znacznego zwiększenia zatrudnienia" - wyjaśnił bank w informacji prasowej. FBP wszedł niedawno na rynek kart kredytowych. W planach ma znaczne powiększenie liczby placówek i rozwój na rynku kredytów konsumenckich.
Wzrost skali działania powoduje obniżenie współczynnika wypłacalności. W końcu czerwca był na poziomie 10,3 proc. wobec 11,1 proc. rok wcześniej. Minimum wymagane przez nadzór bankowy to 8 proc.