Reklama

Polska potrzebuje reform, by opóźnić sprawę zaliczania OFE do środków publicznych -MF

WARSZAWA, 3 sierpnia (Reuters) - Polska ma szansę na uzyskanie zgody Unii Europejskiej na opóźnienie o 2-3 lata dostosowania metody liczenia deficytu budżetowego do wymogów unijnych, o ile będzie w stanie pokazać, że prowadzi reformę finansów publicznych i nie zwiększa wydatków państwa, uważa minister finansów Stanisław Kluza.

Publikacja: 03.08.2006 11:10

Jednocześnie jednak, cytowany przez czwartkowy dziennik Rzeczpospolita minister, powiedział, że premier opowiada się za przesunięciem w czasie całościowej reformy finansów publicznych, która pierwotnie miała być wdrożona w życie w 2007 roku. Polska powinna od marca przyszłego roku przestać zaliczać do sektora finansów publicznych środki zgromadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych (OFE) - to zwiększy deficyt budżetu w relacji do Produktu Krajowego Brutto (PKB), ograniczony unijnym ustawodawstwem do 3 procent PKB. Chce więc opóźnienia w dostosowaniu do tej metodologii.

"Rozmawiałem o tym z unijnym komisarzem Joaquinem Almunią, który nie wykluczył, że istnieje możliwość pewnego kompromisu. (...) Kompromis dawałby nam dodatkowe dwa-trzy lata" - powiedział w wywiadzie dla Rzeczpospolitej Kluza.

"Na to jednak muszą się zgodzić jeszcze pozostałe kraje Unii. Tę zgodę uzyskamy łatwiej, jeżeli pokażemy, że przeprowadzamy reformę finansów publicznych i nie zwiększamy wydatków nawet o złotówkę" - stwierdził.

Jednocześnie powiedział, że rząd nie wdroży w przyszłym roku całościowej reformy finansów publicznych, która, jak zapowiadała poprzednia minister finansów, miała w ciągu 2-3 lat przynieść oszczędności rzędu 8-9 miliardów złotych. Przesunięcie sugerował już w swym expose premier Jarosław Kaczyński.

"Premier jest za dwuetapowym przeprowadzeniem reformy" - powiedział Kluza. Gdyby Polska nie ograniczyła deficytu zgodnie z oczekiwaniami Unii Europejskiej, groziłaby jej utrata części unijnych funduszy. Nie spełniłaby też kryterium deficytu, stanowiącego warunek przyjęcie przez Polskę euro.

Reklama
Reklama

"Ministerstwo przygotowało projekt reformy finansów publicznych, który może być wprowadzony od 1 stycznia 2007 roku. Może być on wprowadzony dwuetapowo, jednak zależy to od decyzji rządu" - powiedział doradca ministra Marek Hajbos. Analitycy sceptycznie wypowiadają się na temat oszczędności zapowiadanych przez rząd. "Naszym zdaniem: reforma ta miała według rządu przynieść 8-9 miliardów oszczędności, co w naszej ocenie było zupełnie nierealne. Ale zmiana ustawy zaproponowana przez Zytę Gilowską uporządkowałaby finanse publicznej i rozwlekanie tych propozycji w czasie jest złym sygnałem" - napisali analitycy Banku BPH w czwartkowym raporcie.

((Autorzy: Marcin Gocłowski i Paweł Sobczak; Redagował: Kuba Kurasz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama