Akcjonariuszom nie spodobały się wyniki starachowickiej firmy za II kwartał. W piątek kurs spółki spadł o 7 proc., do 6 zł.
Mimo nieco wyższych przychodów (28,4 mln wobec 27,3 mln zł w II kw. 2005 r.) zysk netto był o 0,5 mln zł niższy i wyniósł 2,6 mln zł. Koszty wytworzenia wzrosły o 1,6 mln zł, do 22,2 mln zł. Więcej pochłonęły także wydatki związane ze sprzedażą i ogólnym zarządem. - W II kwartale przenosiliśmy produkcję na nowe maszyny. To wywołało pewne zakłócenia i wpłynęło na wzrost kosztów - tłumaczy Leszek Walczyk, wiceprezes Odlewni.
Spółka siź restrukturyzuje. Wymienia przestarzałe, generujące wysokie koszty ciągi produkcyjne na nowe, zakupione przy wsparciu z funduszy unijnych. Zakończony właśnie pierwszy etap modernizacji kosztował 16 mln zł. Na przełomie 2006 i 2007 r. spółka wymieni kolejne urządzenia, za co zapłaci 10 mln zł. - W drugiej połowie roku będziemy pracować na nowych urządzeniach i postaramy siź zwiększyć produkcjź - zapowiada L. Walczyk.
Na gorszy wynik netto w II kwartale miała także wpływ większa kwota odroczonego podatku (324 tys. zł wobec 25 tys. zł w II kwartale ubiegłego roku). Spółka wciąż pokrywa straty z lat poprzednich. Zdaniem L. Walczyka, prognoza przychodów na ten rok (116,2 mln zł) nie jest zagrożona. - Jesteśmy dobrej myśli. Po wynikach za III kwartał okaże się, czy są podstawy do podwyższenia prognoz - mówi wiceprezes.