Reklama

Placówki franczyzowe robią karierę

Przybywa banków, które zwiększają liczbę oddziałów dzięki tworzeniu sieci franczyzowych. Czy w długoterminowej perspektywie okaże się to korzystne?

Publikacja: 07.08.2006 09:40

Czy ciężar dalszego rozwoju sieci placówek bankowych wezmą na siebie prywatni przedsiębiorcy? Jest już niemal dziesięć banków, które zamiast stawiać własne oddziały, postawiły na franczyzę - czyli placówki partnerskie.

Rozbudowę sieci głównie o placówki franczyzowe zapowiedział ostatnio AIG Bank. W trzy lata chce mieć ich ponad 100, podczas gdy własnych oddziałów ma obecnie ponad 90. Drugą placówkę partnerską otworzył niedawno ING Bank Śląski. Będą następne. Ile - bank nie ujawnia. Do końca tego roku testuje model współpracy z partnerami. Z kolei Bank Zachodni WBK więcej szczegółów na temat placówek partnerskich poda w tym miesiącu. Pierwsze ruszą w tym roku.

Pomysł na zwiększenie obrotów dzięki franczyzie ma także Żagiel - spółka zależna Kredyt Banku, zajmująca się pośrednictwem kredytowym. W tym roku ma powstać 150 "Kredytowych Punktów Żagla" (obecnie działa 70), część z nich będzie należała do partnerów.

Kilka procent sprzedaży

Pierwszym bankiem, który rozwinął sieć partnerską, był PKO BP. Stało się to już wiele lat temu. W największym polskim banku placówki partnerskie nazywane są agencjami. Transformacja gospodarcza sprawiła, że zaczęły one przechodzić w prywatne ręce. PKO BP ma ich obecnie 2,4 tys., niemal dwa razy więcej niż własnych oddziałów. - Dużym krokiem w przód będzie przyłączenie agencji do systemu online. Proces ten powinien się rozpocząć po 2007 roku - zapowiada Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP. Obecnie agenci zdobywają dla banku miesięcznie ponad 7 proc. nowo otwieranych ROR-ów (ok. 4 tys. miesięcznie). Udaje im się sprzedawać blisko 8 proc. kredytów gotówkowych.

Reklama
Reklama

Podobnie sytuacja wygląda w BPH. - Partnerzy wypracowują kilka procent całej sprzedaży kredytów - informuje Jacek Balcer, rzecznik BPH. - Biorąc pod uwagę skalę działania banku to niemało - przekonuje. Pod względem wielkości sieć partnerska BPH licząca 463 placówki jest druga na rynku i niemal dorównuje własnej z ok. 480 oddziałami. Pierwsze placówki franczyzowe BPH uruchomił w maju 2004 r.

Najsilniej na franczyzę postawił Dominet Bank. Z budową sieci partnerskiej wystartował na początku 2003 r. Obecnie sieć Dominetu w ponad 70 proc. tworzą franczyzobiorcy - na 148 placówek Dominetu prowadzą 105 oddziałów. Do końca 2007 r. liczba ta powinna się podwoić. Uruchomionych zostanie również 130 agencyjnych punktów kredytowych. Bank przekonuje, że partnerzy potrafią sprzedawać nawet lepiej niż rodzime oddziały.

W MultiBanku z 83 placówek - 38 to franczyzowe. Bank nie chce jednak informować, czy radzą sobie równie dobrze jak własne.

Czy to się opłaci

- Choć bankom zależy na rozbudowie sieci placówek, to jednak nie są na tyle optymistyczne, by wziąć to na siebie - kwituje Andrzej Powierża, szef działu analiz BDM PKO. - Poza tym można się zastanawiać, czy opłacalna w krótkiej perspektywie franczyzowa rozbudowa sieci okaże się taka też w dłuższym terminie. Trzeba się tu przecież dzielić zyskami - dodaje. Banki jednak są przekonane, że pomysł jest korzystny. Na przykład testujący jeszcze program franczyzowy ING BSK zapewnia, że partnerskie placówki sprawdziły się już w grupie ING w Rumunii i Bułgarii.

Banki niechźtnie mówią też na temat podziału wpływów z franczyzobiorcami. Generalnie partnerzy wynagradzani są poprzez określenie procentowego udziału w opłatach, prowizjach i marżach od sprzedanych produktów i usług. Dominet i MultiBank oczekują również opłaty licencyjnej za możliwość korzystania z ich rozwiązań i know-how.

Reklama
Reklama

Coraz mniejsze wymagania

- Najskuteczniejsi i najlepiej zarządzający partnerzy osiągają dochody na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie - deklaruje Wojciech Wężyk, rzecznik MultiBanku. Potwierdza to Jacek Balcer z BPH. - Najsłabsze placówki zarabiają miesięcznie kilka tysięcy złotych, a najlepsze ponad 20 tys. zł. - Partnerzy mogą liczyć na połowę prowizji od sprzedanego kredytu i na tym głównie zarabiają - zaznacza. Wymagania finansowe wobec przedsiębiorców, którzy chcieliby prowadzić bankową placówkę różnią się znacząco w zależności od banku. Przeważnie trzeba mieć własny lub wynajęty lokal i pieniądze na jego utrzymanie oraz zatrudnienie pracowników. W BPH wystarczy wydać na wystrój, zgodnie z wymaganymi przez bank standardami ok. 20 tys. zł, ING BSK urządza placówkę na własny koszt. Niemal całość wyposażenia zapewnia też MultiBank, płaci także czynsz. Poza tym, tak jak AIG Bank, deklaruje, że jest gotowy kredytować rozruch przedsięwzięcia.

Uzupełnienie sieci

Właścicielem największej sieci franczyzowej jest PKO BP. W jego przypadku są to jednak nie "prawdziwe"

oddziały, ale agencje, w których klienci mogą skorzystać z podstawowych usług. PKO ma w tej chwili

niemal 2,4 tys. takich

Reklama
Reklama

placówek, niemal dwa razy więcej niż własnych

oddziałów. Bankiem, który postawił na ten sposób rozwoju sieci, jest Dominet,

który ma przeszło 100 placówek prowadzonych przez partnerów. W innych wypadkach franczyza jest - przynajmniej w tej chwili - tylko uzupełnieniem własnych oddziałów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama