Czy ciężar dalszego rozwoju sieci placówek bankowych wezmą na siebie prywatni przedsiębiorcy? Jest już niemal dziesięć banków, które zamiast stawiać własne oddziały, postawiły na franczyzę - czyli placówki partnerskie.
Rozbudowę sieci głównie o placówki franczyzowe zapowiedział ostatnio AIG Bank. W trzy lata chce mieć ich ponad 100, podczas gdy własnych oddziałów ma obecnie ponad 90. Drugą placówkę partnerską otworzył niedawno ING Bank Śląski. Będą następne. Ile - bank nie ujawnia. Do końca tego roku testuje model współpracy z partnerami. Z kolei Bank Zachodni WBK więcej szczegółów na temat placówek partnerskich poda w tym miesiącu. Pierwsze ruszą w tym roku.
Pomysł na zwiększenie obrotów dzięki franczyzie ma także Żagiel - spółka zależna Kredyt Banku, zajmująca się pośrednictwem kredytowym. W tym roku ma powstać 150 "Kredytowych Punktów Żagla" (obecnie działa 70), część z nich będzie należała do partnerów.
Kilka procent sprzedaży
Pierwszym bankiem, który rozwinął sieć partnerską, był PKO BP. Stało się to już wiele lat temu. W największym polskim banku placówki partnerskie nazywane są agencjami. Transformacja gospodarcza sprawiła, że zaczęły one przechodzić w prywatne ręce. PKO BP ma ich obecnie 2,4 tys., niemal dwa razy więcej niż własnych oddziałów. - Dużym krokiem w przód będzie przyłączenie agencji do systemu online. Proces ten powinien się rozpocząć po 2007 roku - zapowiada Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP. Obecnie agenci zdobywają dla banku miesięcznie ponad 7 proc. nowo otwieranych ROR-ów (ok. 4 tys. miesięcznie). Udaje im się sprzedawać blisko 8 proc. kredytów gotówkowych.