W II kwartale tego roku przychody Kruszwicy wyniosły 164,4 mln zł i były o nieco ponad 39 mln zł wyższe niż rok wcześniej. Firma sprzedała więcej - ilościowo, jak i wartościowo - butelkowanych olejów jadalnych. - Na zwiększenie sprzedaży miały częściowo wpływ święta wielkanocne, które wypadły w kwietniu. Rok temu były w I kwartale - mówi Rafał Wadlewski, rzecznik Kruszwicy. Poza tym firma kontynuowała też dostawy w ramach kontraktu z jedną z niemieckich sieci handlowych. Podpisano go we wrześniu 2005 r. - wcześniej spółka eksportowała niewiele oleju. Wzrosła także sprzedaż oleju rafinowanego dla przemysłu. Nie zmieniła się sprzedaż margaryn.
Przeszło dwukrotnie wzrosły koszty sprzedaży: z 3,1 mln do 6,3 mln zł. - W połowie 2005 r. zakończył się kontrakt z Unileverem, który zajmował się dystrybucją naszych produktów - tłumaczy R. Wadlewski. Kruszwica musiała zainwestować we własny dział dystrybucji. Drożejące paliwa zwiększyły koszty transportu.
Chociaż koszty sprzedaży wzrosły, Kruszwica wydała mniej na ogólny zarząd. W II kwartale ubiegłego roku było to 14 mln zł, a teraz 9 mln zł. Niższy był koszt usług marketingowych, m.in. wyemitowano mniej reklam telewizyjnych.
Kruszwica zarobiła na czysto 16,2 mln zł. Spółka od początku tego roku sporządza sprawozdania według międzynarodowych standardów rachunkowości. Z tego powodu niektóre pozycje dotyczące II kwartału 2005 r. zostały skorygowane. Według "nowych" szacunków, zysk netto przed rokiem wyniósł zaledwie 90 tys. zł. Przed korektą było to 1,3 mln zł.
Kruszwica zamierza skonsolidować branżę i stać się największym na polskim rynku producentem tłuszczów roślinnych. Chce wchłonąć trzy firmy z branży: Ewico, Olvit i Olvit-Pro. Ich majątek zostanie wniesiony do giełdowej spółki. Kruszwica z kolei wyemituje dla udziałowców przejmowanych firm 9,4 mln walorów. Plan połączenia podpisano pod koniec czerwca. - Teraz sąd wyznaczy biegłego, który go zaopiniuje. Pracujemy tak, żeby dotrzymać terminów - mówi R. Wadlewski.