"Chilijczycy trzymają nas w ryzach i na całym rynku jest nerwowo" - powiedział jeden z dealerów Londyńskiej Giełdy Metali (LME). Głębsze zwyżki kursu miedzi uniemożliwia dziś jednak niepokój dotyczący ryzyka spowolnienie globalnego tempa wzrostu gospodarczego oraz będącego jego efektem spadku popytu na surowce.
Obaw tych nie zdołała złagodzić wczorajsza decyzja Fed, który zgodnie z oczekiwaniami pozostawił koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie, przerywając tym samym zainicjowaną w czerwcu 2004 roku kampanię zacieśniania polityki monetarnej. Towarzyszący decyzji o stopach komunikat amerykańskiego banku centralnego sugeruje bowiem, że kolejne podwyżki stóp procentowych za oceanem nie są dziś wcale wykluczone, podkreślają analitycy.
"Fed postanowił złapać oddech w obliczu zwalniającej gospodarki USA, ale to nie oznacza, że cykl zaostrzania polityki monetarnej już się zakończył" - powiedział jeden z dealerów. O godzinie 13.19 tonę miedzi w transakcjach terminowych wyceniano na 7.890 dolarów, czyli tak samo jak we wtorek wieczorem.
((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Piotr Skolimowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700))