ComputerLand, choć uprzedzał inwestorów, że wyniki za II kwartał będą słabe, zaskoczył ich wysokością straty netto. Wyniosła prawie 13,9 mln zł. Przed rokiem spółka miała zysk - 3,9 mln zł. - Jestem rozczarowany. Liczyłem, że ujemny wynik wyniesie 6-7 mln zł - skomentował Adam Zajler, analityk Millennium Domu Maklerskiego. Narastająco strata netto sięga 14,8 mln zł. Rok temu zysk przekraczał 7,3 mln zł. Przychody w II kwartale wyniosły 149 mln zł (159 mln zł przed rokiem), a w całym półroczu 332 mln zł (311 mln zł).
Informatyczna firma uzasadnia kiepskie rezultaty kosztami restrukturyzacji. W II kwartale zwolniła 200 pracowników. Zrezygnowała z realizacji dużej części niskorentownych kontraktów. - Na rynku zamówień publicznych i w sektorze użyteczności publicznej panuje zastój - tłumaczył Michał Danielewski, prezes ComputerLandu.
Integrator zapowiada, że druga połowa roku będzie o wiele lepsza. - Nasz portfel zamówień na drugie półrocze ma wartość 300 mln zł - powiedział prezes. Jego zdaniem, w całym roku sprzedaż powinna wynieść 800 mln zł. W 2005 r. było to 858 mln zł.
Zysk netto w trzecim i czwartym kwartale ma wynieść 20 mln zł. To oznacza, że w całym roku ComputerLand zarobi nieco ponad 5 mln zł. W ubiegłym roku było to 11,9 mln zł (odwołana prognoza mówiła o wyniku w wysokości 20 mln zł). Mimo kiepskich rezultatów informatyczna firma zamierza w połowie 2007 roku wypłacić 1 zł dywidendy na akcję. Kapitał spółki dzieli się obecnie na 7 mln papierów, ale wkrótce wzrośnie w związku z połączeniem z Emaksem.
Przygotowania do fuzji, jak zapewnia M. Danielewski, przebiegają zgodnie z planem. Pod koniec września spółki będą w stanie podać, ile zaoszczędzą na połączeniu oraz jakich efektów synergii oczekują. Cała operacja ma zostać sfinalizowana w połowie 2007 r.