Dla analizy poniedziałkowej sesji niezbędne jest cofnięcie się do piątku. Wtedy bowiem stały się rzeczy brzemienne w skutkach na kilka najbliższych sesji, a dla niektórych analityków nawet na kilka tygodni. Początek był optymistyczny. Pół godziny po otwarciu indeks osiągnął 3050 pkt. Od tej chwili jednak zaczął systematycznie tracić na wartości przy niezbyt dużych obrotach. Około 14-tej pękło pierwsze wsparcie na poziomie 2980 pkt, wtedy też doszło do przyspieszenia. Kolejne wsparcia w układzie minutowym (2860 i 2850 pkt) dawały jeszcze bykom nadzieję na skuteczną obronę. Tuż przed końcem niedźwiedzie zaatakowały. Niezbyt imponującym wolumenem udało się przełamać linię obrony. Napędziło to stronę podażową, a że popytu nie było nawet jak na lekarstwo - WIG20 zapikował w dół kolejne 40 pkt. Kilka dużych spółek notowało nawet 5-6-cio procentowe spadki! Tymczasem na świecie nie działo się nic, co by usprawiedliwiało tak gwałtowną przecenę. Ceny miedzi utrzymywały się na wysokim poziomie, toteż sama KGHM niemal nie reagowała. Nic złego nie działo się na rynku walutowym, ani w Budapeszcie. Spadki te miały więc charakter czysto techniczny. W układzie dziennym indeks spadł wyraźnie z pułapu 3000 pkt. Najbliższe wsparcie znaleźć można na poziomie 2866 pkt.

W międzyświąteczny poniedziałek niewiele już się działo. Wśród spółek z indeksu odwróciły się role - w górę poszył te mocno zniżkujące na poprzedniej sesji. Spadał natomiast KGHM w reakcji na gorsze notowania surowca. Indeks oscylował w wąskim, dwudziestopunktowym przedziale, ułamek procenta powyżej piątkowego zamknięcia. Jednakże gdyby nie wzrosty na wszystkich zagranicznych rynkach bylibyśmy zapewne świadkami kontynuacji przeceny. Odreagowanie na takich spółkach jak Prokom, TP, Orlen. Pekao i Lotos nie sięgnęło nawet połowy długich czarnych świec z piątku.

Rynek jest słaby z niewiadomego powodu. Albo zatem jest coś o czym nie wiemy, a co było przyczyną nadmiernej podaży, albo doszło do spadków na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. Najbliższy tydzień przyniesie wyjaśnienie.