Drugi co do wielkości południowokoreański bank SFG (liderem rynku jest Koomin), którego aktywa wynoszą ok. 215 mld dolarów, jest zainteresowany kupnem LG Card. Pożyczkodawca oferuje 68 tys. wonów (70,5 dolara) za walor tego największego krajowego emitenta kart kredytowych. Przy tej cenie wartość rynkowa LG Card wynosi 7,5 mld dolarów. Bank chce nabyć przynajmniej 125 milionów akcji spółki, co odpowiada 85 proc. udziałów w przedsiębiorstwie.

Rynek od razu zareagował na plany konsolidacji. Po wyrażeniu przez SFG chęci przejęcia emitenta kart kredytowych, papiery LG Card podskoczyły wczoraj o 5,4 proc., do 60,5 tys. wonów. To wysoki poziom, ponieważ giełdowi gracze, jak twierdzi Jason Yu, analityk Samsung Securities, oczekiwali, że ustabilizuje się on między 55 a 60 tys. wonów.

Kurs akcji drugiego co do wielkości południowokoreańskiego banku również zaczął zwyżkować. Notowania walorów tej instytucji podniosły się w środę o 1,3 proc. Nic w tym dziwnego. - Efekty synergii są w tym przypadku większe niż koszty transakcji - uważa Yu. Zdaniem Joe Byong-Moon z Hannuri Investment Securities, 68 tys. wonów za akcję to jednak zbyt wysoka cena. Według jego obliczeń, SFG będzie potrzebował 14 lat, by zwróciły mu się koszty inwestycji.

Zdaniem koreańskich analityków, krajowy rynek czekają spore przetasowania. - Przejęcie LG Card przez SFG można praktycznie uznać za fakt dokonany - twierdzi Yu. Tym samym bank wyprzedził w zabiegach o tę instytucję konkurencyjne Hana Financial Group i National Agricultural Cooperative Federation. Jeżeli rzeczywiście dojdzie do połączenia obu spółek, SFG zwiększy swoje udziały w rodzimym rynku kart kredytowych o 15 pkt proc., do 23 proc. Numerem dwa będzie Koomin, który ma piątą część tortu.

AFP