Zarząd firmy obuwniczej liczy, że w 2009 r. CCC może osiągnąć prawie 1 mld zł przychodów ze sprzedaży. Na razie nie widzi żadnego zagrożenia dla realizacji tegorocznych założeń (412 mln zł). Zastanawia się nad korektą wyników w górę. - Wstrzymamy się z tym jednak do października - twierdzi Mariusz Gnych, członek zarządu CCC. Ze względu na sezonowość w branży najlepszy zarobek spółka uzyskuje dopiero na przełomie trzeciego i czwartego kwartału. W pierwszym półroczu firma zrealizowała już nieco ponad 45 proc. planowanego obrotu oraz osiągnźła prawie 46 proc. prognozowanego zysku netto (61 mln zł).

W drugim kwartale br. CCC uzyskało 20-proc. rentowność netto. Po pierwszych sześciu miesiącach wyniosła ona 15 proc. i była o 27 proc. wyższa względem tego samego okresu w 2005 r. - Jest to efekt trafionej wiosennej kolekcji, zmniejszenia kosztów jednostkowych oraz wprowadzonego z początkiem roku programu motywacyjnego dla pracowników - uważa Gnych. W I półroczu br. sprzedaż liczona na jednostkę powierzchni wzrosła o 8 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2005 r.

W przyszłym tygodniu CCC otworzy w warszawskim centrum handlowym Wileńska pierwszy salon z damskim obuwiem nowej sieci Quazi. Do końca roku powstanie ich łącznie 15. Docelowo, do końca 2009 r., ma ich być 105. Na razie w łącznych przychodach polkowickiej spółki sprzedaż uzyskiwana w nowych salonach będzie śladowa. Zarząd zakłada jednak, że sklepy Quazi będą uzyskiwały około 2 mln zł obrotów rocznie. W pierwszym okresie, ze względu na inwestycje w otwarcie i urządzenie sklepów, nowa sieć nie będzie dochodowa. - Nowe salony zaczną być rentowne na wiosnę przyszłego roku - uważa Dariusz Miłek, prezes CCC.

Buty sprzedawane w sklepach Quazi są pozycjonowane wyżej niż dotychczasowa oferta. Początkowo będą produkowane wyłącznie we Włoszech. Gdy spółka będzie miała co najmniej 40 sklepów, a serie produkowanych butów będą dłuższe, produkcja zostanie przeniesiona do naszego kraju.