Rada nadzorcza Hydrotoru, zgodnie z planem, zebrała się dziesięć dni przed zakończeniem wezwania (28 sierpnia). Po "przeanalizowaniu sytuacji" nie zdecydowała się na podwyższenie ceny. - Na ten moment warunki wezwania pozostają bez zmian - potwierdził wczoraj Wacław Kropiński, prezes Hydrotoru.
Papiery Ponaru kosztują na giełdzie więcej, niż oferuje Hydrotor. Już w dniu ogłoszenia wezwania (17 sierpnia) za akcje płacono 30,8 zł. Później walory drożały. Wczoraj kosztowały 40,8 zł. Hydrotor zamierza kupić 66 proc. akcji Ponaru albo przynajmniej 50 proc. plus 1 walor. Chce przejąć kontrolę nad wadowicką firmą i włączyć ją do grupy kapitałowej. Rada nadzorcza Hydrotoru najpóźniej w poniedziałek może zdecydować o zmniejszeniu minimalnego pułapu akcji, których zakup zagwarantuje powodzenie wezwania. Trudno jednak oczekiwać, żeby to zrobiła. Spekuluje się, że zamiast zmiany limitu dokona raczej korekty ceny. - Na razie nie ma decyzji, ale zawsze trzeba sobie zostawić margines działania - mówi W. Kropiński.
Wyjściem podwyżka...
- Spodziewamy się, że Hydrotor podniesie cenę - mówi Arkadiusz Śnieżko, prezes Ponaru. Menedżerowie firmy, którzy są również jej akcjonariuszami, są zdeterminowani i dokupują akcji. Udziałowcami spółki zostali też prezes i członek rady nadzorczej giełdowego Wawelu. Akcjonariusze, których nie satysfakcjonuje 30 zł, kontrolują już ponad 70 proc. kapitału przedsiębiorstwa. Jedynym wyjściem dla Hydrotoru jest więc podniesienie ceny. Pytanie, za ile część kadry odda papiery. Czy obecna cena giełdowa jest satysfakcjonująca? Prezes Arkadiusz Śnieżko zaprzecza. Najwięksi akcjonariusze (Leszek Szwedo i Robert Oślak) deklarowali wcześniej, że sprzedadzą akcje za ok. 50 zł. - To cena trudna do zaakceptowania - mówi W. Kropiński.
...albo rozwój organiczny