Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego sprawdza, czy w banku PKO BP nie

doszło do korupcji. Wątpliwości ABW budzi kontrakt o wartości kilkunastu mln złotych na rozbudowę systemu informatycznego. Zdaniem ministra koordynatora służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna podejrzenia dotyczą narażenia banku na szkodę majątkową nie mniejszą niż 4 mln zł. Według "Dziennika" chodzi o kontrakt podpisany bez przetargu w 2005 r. z jedną z firm kontrolowanych przez znanego biznesmena z Wybrzeża, Ryszarda Krauzego. Rzecznik PKO BP Marek Kłuciński powiedział nam w piątek, że w banku nic nie wiadomo o śledztwie prowadzonym przez ABW. - Jeśli ten fakt by się potwierdził, bank jest gotowy do pełnej współpracy z odpowiednimi organami - dodał Kłuciński.