Reklama

Niektóre nowe spółki zawiodły giełdowych inwestorów

Firmy zachęcają do uczestniczenia w ofertach publicznych m.in. poprzez prezentowanie dobrych wyników finansowych. Dla wielu osób liczby znaczą bowiem więcej, niż opisy świetlanej przyszłości

Publikacja: 21.08.2006 09:24

Część spółek pojawia się na giełdzie po słabym kwartale, ale przed zaprezentowaniem wyników za ten nieudany okres. Kupujący akcje znają więc tylko te dobre dane finansowe. Efekt? Szybki zawód inwestorów.

Na minusie

Śledząc fora internetowe, można dojść do wniosku, że największe rozczarowanie giełdowi gracze przeżyli po publikacji wyników Gino Rossi. Po tym, jak Deutsche Bank kupił ponad 5 proc. jego akcji, gracze giełdowi spodziewali się bardzo dobrych rezultatów. Pamiętali, że Gino Rossi zarobił na czysto w I kwartale 2,8 mln zł (prawie trzykrotny wzrost rok do roku). Tymczasem stracił on w II kwartale prawie 1 mln zł przy przychodach 19,68 mln zł. Przed rokiem sytuacja prezentowała się zdecydowanie lepiej: choć producent butów sprzedał wyroby za prawie 3 mln zł mniej, to stracił jedynie 0,12 mln zł. Prawie o trzy czwarte, do 0,27 mln zł, zmniejszył się zysk na działalności operacyjnej. - Spodziewam się jednak znaczącej poprawy w III i IV kwartale, bo teraz spółka poniosła duże koszty związane z zaopatrzeniem sklepów - mówi Remigiusz Sopel, analityk IDMSA.

O 42 proc., do 1,45 mln zł, zwiększyła się w II kwartale strata Intersportu. Przychody wzrosły o 31 proc., do 16,9 mln zł. Właściciel sieci sklepów z odzieżą i sprzętem sportowym tłumaczy, że powodem pogorszenia wyniku netto było m.in. otwarcie dwóch nowych salonów. Czego mogą zatem spodziewać się w przyszłości inwestorzy, skoro spółka zapowiada, że w tym roku powstaną dwie kolejne placówki, a w następnych dwóch latach otworzy nawet 10 następnych? - Sklepy zostaną uruchomione za gotówkę, którą pozyskaliśmy od inwestorów. Nowe inwestycje nie obciążą więc bieżących wyników - odpowiada Agnieszka Wąsik, dyrektor marketingu Intersportu.

Wejście na giełdę nie pozwoliło na znaczną poprawę wyników Domowi Obrotu Wierzytelnościami Cash Flow (zadebiutował na GPW w maju). Spółka miała w II kwartale 50 tys. straty (przed rokiem 130 tys. zł), przy wzroście przychodów o 64 proc., do 5,87 mln zł.

Reklama
Reklama

Każą czekać na poprawę

Bardziej wejściem na giełdę niż działalnością operacyjną zajął się prawdopodobnie w II kwartale Inwest Consulting, który zadebiutował na giełdzie 20 lipca. Firma doradcza straciła bowiem od kwietnia do końca czerwca 32 tys. zł, przy przychodach 211 tys. zł. Przed rokiem sprzedaż była prawie dwukrotnie wyższa, a kwartał zamknął się 53 tys. zł czystego zysku. Do zapisu na walory Inwestu Consulting mógł skłonić giełdowych graczy zysk wypracowany przez spółkę w pierwszych trzech miesiącach roku. Wyniósł 92 tys. zł, podczas gdy w I kwartale 2005 r. firma odnotowała 55 tys. zł straty. Zarząd Inwest Consulting zapewnia, że spółka znacznie więcej zarobi, gdy wypracuje zyski z inwestycji. Właśnie na nie pozyskała z rynku około 3,5 mln zł. Doradca chce wprowadzać na giełdę małe i średnie firmy, jednocześnie obejmując część ich akcji. Następnie ma je sprzedawać ze znacznym zyskiem. Inwest Consulting ma już podpisane dwie tego typu umowy. W tym roku liczba ta ma się zwiększyć jeszcze co najmniej o kilka kontraktów.

Tu były zyski

Na emocjach inwestorów zagrał pierwszy sierpniowy debiutant, firma informatyczna Qumak-Sekom. Wyniki za II kwartał opublikowała bowiem na dzień przed pierwszym notowaniem na GPW. A spółka miała czym się pochwalić: 0,3 mln zysku netto, wobec 0,9 mln zł straty przed rokiem. Dodatkowo, przychody zwiększyły się o ponad 100 proc., do 39 mln zł.

Na rozbudowie grupy kapitałowej zyskał Famur, spółka z zaplecza górniczego. Jej skonsolidowane przychody wzrosły w II kwartale o 94,5 proc., do 151,5 mln zł, a zysk netto - o 42,5 proc., do 29,8 mln zł.

Ukraińska Astarta, produkująca cukier, opublikuje wyniki najprawdopodobniej w przyszłym miesiącu. W całym zeszłym roku holding zarobił na czysto 9,65 mln euro, przy 51,78 mln euro przychodów. Czy inwestorzy będą zadowoleni?Hyperion, dostawca szerokopasmowego internetu, zadebiutował w piątek. Wyniki za II kwartał rynek poznał jednak wcześniej. Spółka, dzięki przejęciom i zwiększaniu liczby abonentów, rozwija się dynamicznie. Zarobiła na czysto 323 tys. zł, sprzedając usługi za 4,31 mln zł. Przed rokiem było to odpowiednio 146 tys. zł i 3,23 mln zł.

Reklama
Reklama

North Coast, dystrybutor żywności importowanej, zarobił w II kwartale 2 mln zł, czyli o 45 proc. więcej niż przed rokiem. Sprzedaż też wzrosła - o 15 proc., do 21,3 mln zł. Inwestorzy, kupując walory, mieli widocznie nadzieję na jeszcze lepsze wyniki. W piątek akcje spółki kosztowały jednak 13 proc. mniej niż na koniec pierwszego dnia na giełdzie.

Zarobek właściciela restauracji Sphinx i Chłopskie Jadło wzrósł o 66 proc., do 3,5 mln zł, a przychody - o 23 proc., do 39 mln zł. Na wyniki Sfinksa z pewnością wpłynęło przejęcie lokali Chłopskiego Jadła.

W dobrych nastrojach może być zarząd portalu Bankier.pl. Spółka odnotowała prawie trzykrotnie wyższy zysk niż przed rokiem (teraz było to 0,45 mln zł) i zrealizowała już 56 proc. rocznej prognozy.

Mieszane uczucia

Interferie, hotelarska spółka zależna KGHM, podała wyniki za okres kwiecień-czerwiec po przeprowadzeniu oferty, ale przed debiutem. Firma nieznacznie zwiększyła przychody - do 8 mln zł. Jednakże zysk netto spadł z ponad 1 mln zł do 0,34 mln zł. Spółka musiała utworzyć rezerwy na odszkodowania dla byłych członków zarządu (0,4 mln zł). Poza tym, wyniki sprzed roku były wyższe z powodu sprzedaży nieruchomości za 1 mln zł.

Gracze giełdowi nie byli pewnie zachwyceni wynikami Pamapolu, producenta pasztetów. Choć w II kwartale zwiększył przychody z 19,6 mln zł do 39,4 mln zł, to jego zysk spadł z 3,3 mln zł do 3 mln zł.

Reklama
Reklama

Komentarz

Łukasz Hejak

analityk millennium dm

Inwestorzy ponoszą ryzyko

Czy niektórzy tegoroczni debiutanci zawiedli? Kiedy inwestorzy kupują walory, nie tylko w ofercie publicznej, biorą na siebie ryzyko - zarówno odnośnie do sezonowości sprzedaży, jak również co do realizacji oczekiwań.

Reklama
Reklama

Jednocześnie nie ma co się dziwić, że spółki wolą sprzedać akcje drożej niż taniej. Firmom jest jednak trudno trafić na idealny moment na pojawienie się na giełdzie. Proszę pamiętać, że proces przygotowania do tego trwa dość długo. Dlatego nie podejrzewam, że spółki, które zadebiutowały w lipcu, a potem ujawniły słabe wyniki za II kwartał, wszystko to skalkulowały "na zimno".

Paweł Homiński

zarządzający PTE DOm

Za wcześnie na oceny

Jest jeszcze za wcześnie, by rozliczać tegorocznych debiutantów. Inwestycje przynoszą przecież przychody dopiero po określonym czasie. Według mnie, można oceniać spółkę po upływie około roku od debiutu, oczywiście - gdy nic złego się w niej nie dzieje.

Reklama
Reklama

Obecnie uczestnicy rynku nie kupują wszystkiego, co im zaoferują firmy. Inwestorzy czekają na konkretne efekty inwestycji, które przejawią się w wynikach finansowych. Tak było w przypadku

Eurofilms. Rynek docenił firmę, ale nie od razu. W dniu debiutu kurs nie zmienił się w stosunku do ceny emisyjnej. Jeśli inne firmy pokażą, że potrafią dobrze wykorzystać gotówkę z rynku, także mogą liczyć na duży wzrost kursów.

Eurofilms dał zarobić najwięcej

Spośród tegorocznych debiutantów najwięcej dał zarobić inwestorom producent folii. Eurofilms miał dobry II kwartał. Zysk netto wyniósł 1,1 mln zł, podczas gdy przed rokiem - jedynie 45 tys. zł. Przychody wzrosły z 24,2 mln zł do 31,8 mln zł. Właśnie głównie dzięki wynikom kurs spółki wzrósł w stosunku do zamknięcia pierwszej sesji o 33,75 proc. Zadowoleni mogą być również ci, którzy kupili papiery Mispolu, producenta dań gotowych. Spółka odnotowała 1,38 mln zł zysku netto, przy sprzedaży 25,2 mln zł. Przed rokiem zarobiła ponad 0,6 mln zł wiźcej, przy przychodach mniejszych prawie o 5 mln zł. Walory Mispolu zdrożały od końca pierwszego dnia na giełdzie o 17 proc.

W analogicznym okresie najwięcej można było stracić na papierach spółki Inwest Consulting - aż 55 proc. Obniżył się także kurs eCardu. Firma autoryzująca transakcje internetowe

Reklama
Reklama

powiększyła stratę za II kwartał o blisko 70 proc., do 0,71 mln zł. Przychody spadły

o 0,4 mln zł, do 1,1 mln zł. W piątek akcje spółki kosztowały 21 proc. mniej niż na koniec pierwszego dnia na giełdzie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama