Reklama

Czy wymogi będą większe?

Publikacja: 23.08.2006 07:55

Bankowcy przekazali już nadzorowi bankowemu wyniki symulacji dotyczących potrzeby tzw. norm ilościowych, związanych z kredytami walutowymi dla gospodarstw domowych. Chodzi o zwiększenie wymagań wobec banków dotyczących kapitału na pokrycie ewentualnych strat związanych z kredytami walutowymi. Nadzór bankowy chciał w ten sposób doprowadzić do zmniejszenia skali zaciągania kredytów walutowych.

Symulacja została przygotowana przez firmę doradczą Ernst&Young na podstawie danych z dziewięciu banków, kontrolujących ponad 80 proc. rynku. Informację o przekazaniu wyników analizy nadzorowi potwierdził Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich. Nie chciał jednak mówić, jakie były wyniki badania.

- Nie istnieje jakieś szczególne uzasadnienie dla wprowadzenia dodatkowego wymogu kapitałowego związanego z udzielaniem przez banki kredytów walutowych klientom indywidualnym. Kapitały posiadane obecnie przez banki są wystarczające dla pokrycia ryzyka związanego z takimi kredytami - stwierdził w rozmowie z "Parkietem" K. Pietraszkiewicz. Według niego, indywidualnymi przypadkami podwyższonego ryzyka można się zająć przy okazji wejścia w życie tzw. Nowej Umowy Kapitałowej.

Czy to oznacza, że na podstawie danych banków firma doradcza doszła do wniosku, że dodatkowe wymogi faktycznie nie są potrzebne? Oficjalnie nic na ten temat nie wiadomo. Bankowcy przyznają jednak, że wyniki symulacji wskazują na potrzebę wprowadzenia tych wymogów. Tyle że byłyby one znacznie łagodniejsze od propozycji nadzoru bankowego. Nadzorcy chcieli, by banki udzielające kredytów walutowych ludności na każde 100 złotych takiej pożyczki odkładały nie 4-8 zł kapitału, ale 8-12 zł. Ze wstępnych symulacji bankowców wynikało, że mogłoby to być 6-10 zł.

Jaki byłby skutek wprowadzenia dodatkowych wymogów kapitałowych? Banki udzielające kredytów walutowych musiałyby się liczyć ze spadkiem tzw. współczynnika wypłacalności, określającego poziom bezpieczeństwa instytucji kredytowych. W skrajnych przypadkach w grę mogłaby wchodzić nawet konieczność emisji akcji.

Reklama
Reklama

Nawet stosunkowo niewielki wzrost wymogów kapitałowych, na jaki - według przedstawicieli sektora - wskazuje analiza Ernst&Young, bankom jest wyraźnie nie w smak. Dlatego, jak mówi się nieoficjalnie, przynajmniej jeden z dużych rynkowych graczy zdecydował się na własną analizę, z której miałoby wynikać, że ewentualne normy ilościowe powinny być o wiele łagodniejsze.

Od lipca obowiązuje tzw. rekomendacja S - pierwsza część ograniczeń kredytów walutowych wprowadzona przez Komisję Nadzoru Bankowego. Zgodnie z nią, banki powinny szczegółowo informować klientów o ryzyku walutowym związanym z zadłużaniem się w walutach obcych, a także klientów "walutowych" traktować nieco ostrzej niż "złotowych".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama