Reklama

"Zielone" problemy operatorów

Budowa sieci komórkowej w Polsce to mordęga. Nie wystarczą pieniądze, potrzebne są jeszcze "ekologiczne" zezwolenia

Publikacja: 25.08.2006 08:05

To nie negocjacje z właścicielami nieruchomości czy zezwolenia na budowę sprawiają operatorom komórkowym największe problemy przy tworzeniu sieci. Główną barierą inwestycyjną, która na długie miesiące potrafi wstrzymywać realizacje projektów, jest wydawanie przez samorządy decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych inwestycji. Żeby pokryć cały kraj swoją siecią, operatorzy budują nawet kilka tysięcy stacji bazowych (masztów). I przy każdej z nich muszą przeżywać gehennę oczekiwania.

50 miesięcy

- Z całej procedury biurokratycznej, którą musimy przejść, to uzyskiwanie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych zajmuje najwięcej czasu - mówi Jacek Niewięgłowski, członek zarządu P4 - operatora komórkowego, który z powodu problemów z budową własnej sieci komórkowej do tej pory nie rozpoczął świadczenia usług. Spółka złożyła ponad 850 wniosków o wydanie decyzji o uwarunkowaniu środowiskowym i do tej rozpatrzono tylko 25, mimo że w pozostałych nie stwierdzono do tej pory przypadków uchybień. - Czekamy już siedem miesięcy i najgorsze jest to, że nie wiemy, ile to jeszcze potrwa - mówi przedstawiciel P4.

Inni operatorzy komórkowi borykają się z tym samym problemem i nie mają dla swojego konkurenta dobrych informacji. - Z naszego doświadczenia wynika, że minimalny okres oczekiwania wynosi sześć miesięcy, ale potrafimy czekać na decyzję nawet 50 miesięcy - mówi Aleksander Dackiewicz z Departamentu Współpracy Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci Era. Dodaje, że jeśli projekt zostanie oprotestowany przez ekologów, to inwestycja jest wstrzymywana na długie lata.

Jakby tego było mało, część samorządów, uchwalając miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, zakazuje budowy urządzeń radiokomunikacyjnych. Sugeruje się przy tym zapisami prawa, uznającego większość takich inwestycji "za przedsięwzięcia szczególnie mogące oddziaływać" na środowisko. - Dopiero po rozmowach z operatorami telekomunikacyjnymi uświadamiają sobie, że popełnili błąd - mówi J. Niewięgłowski. Podkreśla, że takie zapisy uniemożliwiają nie tylko budowę sieci komercyjnych, ale także publicznych, jak np. systemu TETRA, który ma służyć służbom ratowniczym do radiowej komunikacji czy też do łączności kryzysowej.

Reklama
Reklama

Już za kilka miesięcy ten sam problem, co czterej operatorzy komórkowi, będą mieli inni przedsiębiorcy. Urząd Komunikacji Elektronicznej przygotowuje się do rozpisania przetargu, który ma wyłonić kolejną firmę komórkową. Chce także przeprowadzić regionalne przetargi dla sieci WiMAX, które umożliwiają radiowy dostęp do internetu. Nie można także zapomnieć o planach przejścia telewizji na technologię cyfrową, które także będą wymagały budowy sieci.

Kolejna strata czasu?

Eugeniusz Gaca, członek zarządu Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji, alarmuje, że resort środowiska pracuje nad wprowadzeniem obowiązku odbioru instalacji radiokomunikacyjnych po zakończeniu bodowy. Jak mówi, operatorzy po raz drugi będą czekać na ocenę środowiskową każdego masztu. - Nie twórzmy fikcji, że budowa sieci komórkowej i elektrowni atomowej to sprawa tej samej wagi - apeluje E. Gaca.

Komentarz

Anna Streżyńska

prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej

Reklama
Reklama

Rząd powinien pomóc

Bariery inwestycyjne, w tym dotyczące ochrony środowiska, hamują proces budowy nowej infrastruktury telekomunikacyjnej. Powoduje to, że na efekty decyzji regulatorskich, takich jak wpuszczenie na rynek nowych operatorów, musimy czekać dłużej, niż zakładaliśmy. Dobrym przykładem jest P4, co do którego nie jesteśmy w stanie powiedzieć, kiedy właściwie uruchomi własną sieć. Z podobnymi problemami będą borykać się wszyscy operatorzy, którzy będą chcieli wejść na rynek. Mogą one wystąpić także przy stawianiu masztów na potrzeby telewizji cyfrowej. Jeśli państwo sprzedaje firmom za duże pieniądze częstotliwości, nie powinno umywać rąk, tylko zadbać o to, by mogły one w racjonalnym tempie realizować swoje inwestycje. Niezrozumiałe jest też, dlaczego budowa sieci jest poddana w Polsce tak szczegółowej procedurze, szczególnie że krajowe normy ochrony środowiska w tym zakresie są 100 razy bardziej rygorystyczne niż w innych państwach Unii Europejskiej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama