To nie negocjacje z właścicielami nieruchomości czy zezwolenia na budowę sprawiają operatorom komórkowym największe problemy przy tworzeniu sieci. Główną barierą inwestycyjną, która na długie miesiące potrafi wstrzymywać realizacje projektów, jest wydawanie przez samorządy decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych inwestycji. Żeby pokryć cały kraj swoją siecią, operatorzy budują nawet kilka tysięcy stacji bazowych (masztów). I przy każdej z nich muszą przeżywać gehennę oczekiwania.
50 miesięcy
- Z całej procedury biurokratycznej, którą musimy przejść, to uzyskiwanie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych zajmuje najwięcej czasu - mówi Jacek Niewięgłowski, członek zarządu P4 - operatora komórkowego, który z powodu problemów z budową własnej sieci komórkowej do tej pory nie rozpoczął świadczenia usług. Spółka złożyła ponad 850 wniosków o wydanie decyzji o uwarunkowaniu środowiskowym i do tej rozpatrzono tylko 25, mimo że w pozostałych nie stwierdzono do tej pory przypadków uchybień. - Czekamy już siedem miesięcy i najgorsze jest to, że nie wiemy, ile to jeszcze potrwa - mówi przedstawiciel P4.
Inni operatorzy komórkowi borykają się z tym samym problemem i nie mają dla swojego konkurenta dobrych informacji. - Z naszego doświadczenia wynika, że minimalny okres oczekiwania wynosi sześć miesięcy, ale potrafimy czekać na decyzję nawet 50 miesięcy - mówi Aleksander Dackiewicz z Departamentu Współpracy Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci Era. Dodaje, że jeśli projekt zostanie oprotestowany przez ekologów, to inwestycja jest wstrzymywana na długie lata.
Jakby tego było mało, część samorządów, uchwalając miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, zakazuje budowy urządzeń radiokomunikacyjnych. Sugeruje się przy tym zapisami prawa, uznającego większość takich inwestycji "za przedsięwzięcia szczególnie mogące oddziaływać" na środowisko. - Dopiero po rozmowach z operatorami telekomunikacyjnymi uświadamiają sobie, że popełnili błąd - mówi J. Niewięgłowski. Podkreśla, że takie zapisy uniemożliwiają nie tylko budowę sieci komercyjnych, ale także publicznych, jak np. systemu TETRA, który ma służyć służbom ratowniczym do radiowej komunikacji czy też do łączności kryzysowej.