Reklama

Pekaes: najpierw zyski, kiedyś może przejęcia

Nowy zarząd chce, żeby spółka zaczęła zarabiać. Przewoźnik ma być operatorem logistycznym

Publikacja: 26.08.2006 07:07

Krzysztof Zdziarski, od początku sierpnia nowy prezes Pekaesu, choć jak sam przyznaje dopiero poznaje firmę, ma już plany jej działania. Priorytetem są zyski. Spółka od kilku kwartałów ma z nimi kłopot. Koniec tego roku prawdopodobnie będzie pod kreską.

Powiedzmy rewitalizacja

- Restrukturyzacja grupy dobiega końca. Strategia działania jest gotowa. Teraz trzeba tylko działać - mówi Krzysztof Zdziarski. Niektórzy politycy jeszcze przed prywatyzacją, a także menedżerowie i konkurencja nie wierzyli, że firma może wyjść na prostą i być znaczącym graczem w branży. AKJ Management, od jesieni 2005 r. główny akcjonariusz spółki, postanowił, że jedna z najstarszych i największych firm transportowych nie zniknie z rynku. - To może dziwnie brzmi, ale spółka wymaga odświeżenia wizerunku głównie u partnerów biznesowych. Niestety, trochę przespano niektóre wydarzenia, na przykład wejście do Unii Europejskiej. Teraz gonimy rynek. Na szczęście mamy czym - uśmiecha się K. Zdziarski. Gonienie rynku to dostosowanie oferty do potrzeb klientów. Już ruszają szybkie dostawy drobnicowe - Europa w 48 godzin. Usługa działa na razie tylko na kierunku niemieckim, ale w planach są już Austria, Szwajcaria, Czechy, Słowacja i cały Benelux. - Na przewozy drobnicowe położymy duży nacisk. Transport całopojazdowy nadal jest naszym głównym biznesem, ale to na przewozy mniejszych przesyłek jest coraz większe zapotrzebowanie - dodaje prezes Zdziarski.

Nowe pomysły

Firma bacznie przygląda się także rynkom wschodnim i bałkańskim. To, zdaniem zarządu, przyszłościowe kierunki. Kolejnym pomysłem jest przekształcenie spółki z dużego przewoźnika w dużego operatora logistycznego. Spółka chce oferować kompleksowe usługi od odbioru towaru poprzez magazynowanie dostaw dla odbiorców końcowych. Do tych przedsięwzięć niezbędne będzie wynajmowanie magazynów, bo zarząd Pekaesu nie zamierza budować własnych. - Dziś nie zarabia się na przechowywaniu, tylko na ruchu towarów. Magazyn będzie kosztował kilka milionów, a potem okaże się, że nie jesteśmy w stanie go zapełnić i będzie świecić pustkami. Wynajem to znacznie lepsze i tańsze rozwiązanie - tłumaczy prezes Zdziarski. Szef spółki nie ukrywa, że realizacja wszystkich planów nie będzie łatwa, ale jak twierdzi, ma czym to robić. - Nie potrzebujemy obecnie inwestycji w rozwój firmy. Ograniczyliśmy koszty i mamy możliwości do realizacji naszych pomysłów. Przede wszystkim tabor i ludzie - dodaje K. Zdziarski.

Reklama
Reklama

Związki zawodowe działające w przedsiębiorstwie także popierają te plany. Tym bardziej że zarząd nie planuje w celu obniżania kosztów masowych zwolnień. W wyniku połączenia spółek z grupy w jeden podmiot ze scentralizowaną administracją pracę straci około 100 osób. Pozostanie w grupie ponad 1800 osób. To, niestety, konieczność wynikająca ze zmiany tych elementów funkcjonowania firmy, które były czźścią przedsiźbiorstwa państwowego, gdzie nie wszystkie decyzje były racjonalne.

Zabraknie to dokupimy

Na razie Pekaes nie musi inwestować w rozwój. Jednak zarząd i akcjonariusze liczą na to, że wdrażana strategia przyniesie efekt i Pekaesowi zacznie brakować ludzi lub samochodów z powodu rosnącej liczby zleceń. - Taki wariant jest możliwy. Gdy osiągniemy maksimum naszych możliwości, pomyślimy o przejęciu kogoś mniejszego z rynku. Konsolidacja w tej branży to coś normalnego. To jednak bardzo przyszłościowy plan - zastrzega prezes Zdziarski. W powodzenie rozwoju firmy wierzy też właściciel. Paweł Borys z AKJ Management, szef rady nadzorczej Pekaesu, niedawno zapowiadał, że AKJ może dokupić w przyszłym roku kilka procent akcji przewoźnika. Teraz kontroluje 55 proc. kapitału.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama