Wyniki banków w II kwartale nie skłoniły KBC Securities do zmian rekomendacji dla ich akcji. Analitycy biura, Mark MacRae i Marta Czajkowska, zdecydowali się tylko na zmianę cen docelowych.

Za najbardziej atrakcyjną inwestycję w naszym sektorze bankowym KBC uważa Bank BPH. Zaleca kupowanie jego akcji. Według biura, cena docelowa to 862 zł (wcześniej akcję BPH wyceniali na 838,2 zł). Rekomendacja została wydana 6 sierpnia, gdy kurs banku wynosił 780 zł. Cena z wczorajszego zamknięcia to 797 zł. Specjaliści KBC zwracają uwagę na "wysoką jakość" wyników BPH. O ile duża część banków korzystając z dobrej koniunktury znacznie ograniczyła wysokość tworzonych rezerw, to BPH nie poszedł ich śladem. Krótkoterminowo ogranicza to jego zyskowność, ale inwestorzy mogą liczyć na to, że gdyby sytuacja w gospodarce się pogorszyła, to wyniki BPH nadal będą dobre. W przypadku innych banków takiej pewności nie ma. Eksperci KBC są zdania, że warto trzymać akcje PKO BP i Pekao. Według nich, kurs powinien wynosić 33,6 zł (wcześniej cenę docelową wyznaczali na 34,4 zł). Wczoraj pod koniec dnia akcję PKO można było kupić za 37,3 zł. Analitycy zwracają uwagę, że PKO jest jednym z tych banków, gdzie rezerwy będą musiały wzrosnąć. Zaznaczają, że nie wiadomo, kto będzie nowym szefem banku.

W przypadku Pekao wycena biura zmieniła się nieznacznie - z 204,5 zł na 203,6 zł. Wczorajszy kurs warszawskiego banku to 201,5 zł. KBC podkreśla to, że rentowność Pekao jest wysoka i będzie jeszcze rosła.

Najsłabiej został oceniony BRE Bank. KBC zaleca sprzedaż jego walorów. Zdaniem analityków biura, kurs BRE powinien wynosić 157 zł. 4 sierpnia, gdy przygotowywano raport, BRE kosztował 215 zł (wczorajszy kurs to 236,5 zł). Negatywna rekomendacja dla BRE została utrzymana, mimo że wyniki II kwartału zostały ocenione pozytywnie. Przełożyło się to na podniesienie ceny docelowej niemal o jedną czwartą.