Na dziś została zaplanowana kolejna rozprawa w procesie lustracyjnym byłej wicepremier i minister finansów Zyty Gilowskiej. Jest szansa, że już dziś sąd oczyści Gilowską z zarzutu współpracy z PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa i proces się zakończy. To może oznaczać, że Gilowska wkrótce wróci do rządu.
Szansa na wyjście z dołka
- Jeśli proces lustracyjny niczego nie wykaże, Gilowska prawdopodobnie wróci do rządu - mówi jeden z prominentnych polityków PiS. - Premier Jarosław Kaczyński zapraszał Gilowską do powrotu i nie sądzę, aby się z tego wycofał. Ona zostanie zapewne wicepremierem, nie będzie natomiast pełnić funkcji ministra finansów - dodaje nasz rozmówca. Co powrót byłej wicepremier oznaczałby dla rynków finansowych i dla budżetu na przyszły rok? Zdaniem Mateusza Szczurka, głównego ekonomisty ING Banku Śląskiego, nie bez znaczenia może być to, że obecnie nastroje na rynku nie są dobre. - W ostatnich kilku tygodniach pozytywne doniesienia były ignorowane, a liczyły się tylko informacje negatywne. Jest szansa, że ponowne znalezienie się Zyty Gilowskiej w rządzie stanowiłoby impuls do przełamania słabości rynku - spekuluje Szczurek.
Piotr Bielski z Banku Zachodniego WBK nie liczy na taki scenariusz. - Wystarczy przypomnieć sobie, jak rynek zareagował na odejście byłej wicepremier z rządu. Osłabienie było widoczne, ale krótkotrwałe. Upłynęło już trochę czasu i nie sądzę, by powrót spowodował jakąkolwiek reakcję rynku - twierdzi ekonomista.
Z punktu widzenia budżetu na 2007 r. najbardziej istotna jest kwota deficytu budżetowego. - Moim zdaniem, przyjście Gilowskiej nic by tu nie zmieniło. W rzeczywistości wszystko zależy od premiera - ocenia P. Bielski z BZ WBK. Zwraca uwagę, że pole manewru jest bardzo ograniczone: - Pamiętajmy, że do końca roku zostało już niewiele czasu. To oznacza, na przykład, że w Sejmie nie da się już przeprowadzić projektów ustaw, które miałyby pomóc finansom publicznym..