Reklama

Gilowska poprawi nastroje?

Jeśli sąd uzna, że zarzuty współpracy Zyty Gilowskiej ze Służbą Bezpieczeństwa były nieprawdziwe, to była wicepremier ma otwartą drogę do rządu. Jej powrót może poprawić nastroje na rynku długu i walutowym. Ale raczej nie na długo

Publikacja: 31.08.2006 08:29

Na dziś została zaplanowana kolejna rozprawa w procesie lustracyjnym byłej wicepremier i minister finansów Zyty Gilowskiej. Jest szansa, że już dziś sąd oczyści Gilowską z zarzutu współpracy z PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa i proces się zakończy. To może oznaczać, że Gilowska wkrótce wróci do rządu.

Szansa na wyjście z dołka

- Jeśli proces lustracyjny niczego nie wykaże, Gilowska prawdopodobnie wróci do rządu - mówi jeden z prominentnych polityków PiS. - Premier Jarosław Kaczyński zapraszał Gilowską do powrotu i nie sądzę, aby się z tego wycofał. Ona zostanie zapewne wicepremierem, nie będzie natomiast pełnić funkcji ministra finansów - dodaje nasz rozmówca. Co powrót byłej wicepremier oznaczałby dla rynków finansowych i dla budżetu na przyszły rok? Zdaniem Mateusza Szczurka, głównego ekonomisty ING Banku Śląskiego, nie bez znaczenia może być to, że obecnie nastroje na rynku nie są dobre. - W ostatnich kilku tygodniach pozytywne doniesienia były ignorowane, a liczyły się tylko informacje negatywne. Jest szansa, że ponowne znalezienie się Zyty Gilowskiej w rządzie stanowiłoby impuls do przełamania słabości rynku - spekuluje Szczurek.

Piotr Bielski z Banku Zachodniego WBK nie liczy na taki scenariusz. - Wystarczy przypomnieć sobie, jak rynek zareagował na odejście byłej wicepremier z rządu. Osłabienie było widoczne, ale krótkotrwałe. Upłynęło już trochę czasu i nie sądzę, by powrót spowodował jakąkolwiek reakcję rynku - twierdzi ekonomista.

Z punktu widzenia budżetu na 2007 r. najbardziej istotna jest kwota deficytu budżetowego. - Moim zdaniem, przyjście Gilowskiej nic by tu nie zmieniło. W rzeczywistości wszystko zależy od premiera - ocenia P. Bielski z BZ WBK. Zwraca uwagę, że pole manewru jest bardzo ograniczone: - Pamiętajmy, że do końca roku zostało już niewiele czasu. To oznacza, na przykład, że w Sejmie nie da się już przeprowadzić projektów ustaw, które miałyby pomóc finansom publicznym..

Reklama
Reklama

Większym optymistą jest M. Szczurek. - Myślę, że o ile Zyta Gilowska zdecyduje się na powrót, to będzie chciała podtrzymać reputację strażnika państwowej kasy. Należałoby więc zakładać, że postawi premierowi pewne warunki, na czele z utrzymaniem 30-miliardowej kotwicy budżetowej - mówi ekonomista ING BSK. Według niego, przy panującej obecnie atmosferze nacisków na wzrost wydatków publicznych, powrót Gilowskiej do rządu byłby odebrany przez rynek pozytywnie.

Czy się zdecyduje?

Problem w tym, czy Gilowska ostatecznie zdecyduje się na wejście do rządu Jarosława Kaczyńskiego. Urzędnicy Ministerstwa Finansów przyznają, że jeszcze niedawno powrót byłej szefowej traktowano w resorcie niemal jak pewnik. W tej chwili sprawa nie jest jednak już tak jasna.

- Można mieć wątpliwości, czy Zyta Gilowska zdecyduje się wrócić, skoro zostały zmienione jej sztandarowe projekty - twierdzą rozmówcy "Parkietu". Według nich, za przykład może posłużyć obiecywana przez byłą wicepremier nowa ustawa o finansach publicznych. Gilowska chciała dokonać zmian jednocześnie. Tymczasem premier J. Kaczyński zapowiedział, że reforma zostanie rozłożona na trzy etapy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama