Poniedziałkowy zaskakujący silny wzrost zmącił obraz rynku. Obraz, z którego przebijała

słabość największych spółek, niepozwalająca na trwałe przebicie poziomu 3000 pkt na indeksie WIG20. Po sesji poniedziałkowej rynek wydaje się wyraźnie silniejszy. Znów znaleźliśmy się powyżej psychologicznego oporu. Dzięki wzrostowi indeksu dzienny MACD przełamał swą linię sygnału i poziom równowagi. Przełamanie linii sygnału miało ostatnio miejsce w czerwcu i zbiegło się to z początkiem 30-proc. wzrostu indeksu. Na pewno tym razem nie będzie tak samo, ale ważne, że WIG20 wydaje się silny przynajmniej na tyle, by nie spadać. Świadczy o tym także fakt, że ostatnie spadki poniżej 3000 pkt były płytkie i krótkotrwałe. Od pewnego czasu sądziłem, że utrzymanie wartości indeksu powyżej oporu będzie niemożliwe (co nie miało od razu oznaczać spadków), ale teraz jestem bliski zweryfikowania swej tezy, bo uważam, że rynek (indeks największych spółek) jest najsilniejszy od kilku tygodni. Dobrym dowodem na to jest sesja wtorkowa, kiedy przez pierwszą jej część indeks delikatnie opadał, by w jej połowie błyskawicznie zniwelować stratę i wyjść ponad poziom poprzedniego zamknięcia. Zamknięcie w okolicy zera nie jest świetnym osiągnięciem, ale biorąc pod uwagę przebieg pierwszej sesji tego tygodnia, wynik ten należy oceniać pozytywnie. Liderem wzrostów znów był KGHM, którego cena na koniec dnia osiągnęła już 119 zł. To jemu indeks zawdzięcza neutralne zamknięcie, gdyż reszta dużych firm zmieniła swą wartość nieznacznie.

Pierwszym (acz prostym) testem indeksu powinno być pokonanie spadkowej linii trendu łączącej lokalne wierzchołki WIG20 z maja i lipca. Blisko niej (3160 pkt) znajduje się linia trendu długoterminowego, ponad którą indeks poruszał się przez rok, począwszy od maja 2005 r., co może utrudnić pokonywanie tego oporu. Najbliższego wsparcia szukałbym w zwykłych średnich kroczących. Warto zauważyć, że ich układ wkrótce znów może być typowy dla hossy, a na razie wszystkie średnie utrzymują delikatny trend rosnący.