Rynek kapitałowy Przybywa osób poszkodowanych przez serwis finansowy
Sprawa Serwisu Finansowego Netforex, o której napisaliśmy w sobotnim "Parkiecie", ma wiele odsłon. Reprezentujący interesy jednej z klientek Netforeksu (powierzyła firmie 830 tys. zł i nie może odzyskać nawet części) radca prawny Maciej Kozłowski powiedział nam, że w lipcu złożył w jej imieniu zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Analogiczny dokument trafił także do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Jak mówi, mimo starań, nie udało mu się doprowadzić do zablokowania kont Serwisu.
We wtorek prezes zarządu Netforeksu miał zostać przesłuchany przez policję gospodarczą. Do przesłuchania jednak nie doszło, bo - jak się dowiedzieliśmy - szef spółki nie był przygotowany do odpowiedzi na pytania organów ścigania. Policja wyznaczyła nowy termin przesłuchania. Ma się odbyć 13 września, czyli dzień po rozprawie, na której sąd upadłościowo-naprawczy zajmie się wnioskiem o upadłość Netforeksu.
Bankructwa domaga się klient, który powierzył firmie inwestycyjnej kilkaset tysięcy złotych i nie może ich odzyskać. Na sali rozpraw stawi się jednak zapewne więcej osób. Po tym, jak napisaliśmy o kłopotach klientów Netforeksu, otrzymaliśmy e-maile z prośbą o podanie miejsca i godziny posiedzenia od zaniepokojonych inwestorów.
Serwis Finansowy Netforex inwestuje na rynku walutowym. Ma problemy z regulowaniem zobowiązań wobec klientów. Niektórzy wypowiedzieli firmie umowy, ale i tak nie mogą odzyskać pieniędzy.