Sejm nie zajmie się w najbliższym czasie poselskim projektem zmian w ustawie o działalności ubezpieczeniowej i prawie o polisach obowiązkowych. - Trwają konsultacje z firmami ubezpieczeniowymi - mówi Krzysztof Czarnecki, poseł PiS, reprezentant wnioskodawców. - Musimy zbadać zgodność projektu z prawem UE.
Zmiany dotyczą sposobu rozliczania szkód. Rekompensaty w ubezpieczeniach komunikacyjnych i obowiązkowych polisach OC byłyby wydawane na podstawie faktur lub rachunków. Jak mówi Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych, projekt ma kilka wad. Wątpliwości budzi np. zgodność zapisów ustawy z konstytucją. Obowiązek składania faktur przez poszkodowanych dotyczyłby tylko obowiązkowych polis OC lub polis komunikacyjnych. - Wypłaty odszkodowań przy wszystkich innych formach ubezpieczenia, np. dobrowolnych OC, nie są w ten sposób ograniczane, więc może się okazać, że nowa ustawa naruszałaby zasadę równości obywateli wobec prawa - wyjaśnia K. Krawczyk.
O ile bez trudu można zdobyć fakturę za naprawę samochodu, o tyle jest to niemożliwe przy szacowaniu np. uszczerbku na zdrowiu. - Można uzyskać rachunek np. za leki, ale jak otrzymać fakturę, jeśli po wypadku poszkodowanym opiekuje się ktoś z sąsiadów albo osoba na zlecenie? - tłumaczy K. Krawczyk. - Niektórych świadczeń w żaden sposób nie da się udokumentować fakturą. Krzysztof Czarnecki przyznaje, że szkody "na osobie" zostaną prawdopodobnie wyłączone z fakturowania.
Trzecia wątpliwość dotyczy zgodności projektu z prawem cywilnym. Ubezpieczony ma prawo do odszkodowania, niezależnie od tego, czy decyduje się naprawić szkodę, czy nie. - Jeśli np. w wypadku uszkodziliśmy samochód w niewielkim stopniu i decydujemy, że nie będziemy go naprawiać, to faktury nie jesteśmy w stanie przedstawić. A szkoda nastąpiła, więc rekompensata i tak się należy - twierdzi K. Krawczyk.