Reklama

Ceny ropy pogrążają koncerny

Gwarantujące dotychczas spore zyski papiery firm paliwowych od kilku dni zawodzą. Łagodny "sezon huraganów" i względny spokój na Bliskim Wschodzie obniżają ceny ropy i kursy akcji spółek petrochemicznych

Publikacja: 08.09.2006 07:18

Wczorajsza sesja była kolejnym dniem spadków kursów akcji spółek paliwowych, notowanych na warszawskiej giełdzie. Akcjonariusze Orlenu stracili 3,2 proc., MOL-a 3,5 proc., a Lotosu - 5,12 proc. Należące do WIG20 spółki przyczyniły się do zniżki całego indeksu (niecałe 1,4 proc.). W tym czasie WIG stracił mniej - 0,9 proc. Po dobrym początku tygodnia, od wtorku cena papierów Orlenu zmniejszyła się o 5,1 proc., MOL-a - o 6,25 proc., a Lotosu - aż o 10,8 proc. W tym samym okresie WIG20 stracił około 2 proc.

Co było przyczyną takiego zachowania się kursów firm petrochemicznych?

Winna ropa

Naturalnym wytłumaczeniem przeceny akcji tych spółek mógłby być spadek ceny ropy. Od rekordu z początku sierpnia, gdy za baryłkę płacono 78,3 USD, cena ropy spadła o 15 proc. Wczoraj w Londynie płacono 66,5 USD.

Analitycy wyjaśniają, że przy tak istotnym spadku notowań surowca obniżenie kursu akcji koncernów paliwowych jest naturalne. Eksperci podkreślają, że gdyby giełdowi gracze spodziewali się, iż wartość ropy osiągnie nowe szczyty, to nie rozstawaliby się z walorami firm petrochemicznych. Kontynuacja trendu spadkowego wyraźnie sugeruje brak wiary w rychły powrót zwyżek cen ropy. Część graczy wydaje się rozczarowana sytuacją.

Reklama
Reklama

Nic dwa razy się nie zdarza

Zdaniem specjalistów od rynku paliwowego, inwestorzy liczyli na powtórzenie się sytuacji sprzed roku. Spodziewali się, że nieobliczalna natura będzie ich sprzymierzeńcem. W ubiegłym roku klęski żywiołowe (głównie huragany, których sezon właśnie trwa) podbiły cenę ropy. Długa i mroźna zima, jaka nastąpiła później zwiększyła popyt na paliwa, wykorzystywane przecież także do ogrzewania domów. To z kolei przyczyniło się do wzrostu cen i zapewniło rafineriom wysoką marżę i duże zarobki. Mieszkańców terenów zagrożonych huraganami z pewnością cieszy to, że w tym roku sezon okazał się łagodny. Jak dotąd mieliśmy do czynienia z burzami tropikalnymi, które nie wyrządziły dużych szkód platformom wiertniczym. Jednakże ci, którzy liczyli, że zarobią na gwałtownie drożejących akcjach koncernów paliwowych, mają powód do zmartwienia. Spodziewanych ponadprzeciętnych zysków nie będzie. W efekcie jeden z największych banków inwestycyjnych - Morgan Stanley - obniżył ceny docelowe akcji siedmiu europejskich koncernów paliwowych, w tym Orlenu i MOL-a. Cenę docelową papierów płockiej firmy wyznaczono na 60 zł (wcześniej 65 zł), a notowanego w Budapeszcie MOL-a na 27,5 tys. forintów (wcześniej 28 tys. forintów). Decyzję uzasadniono tym, że w latach 2006-2008 prawdopodobnie marże rafineryjne będą spadać.

Spółki też zawiniły

Poza przyczynami zewnętrznymi zniżka kursu Lotosu i Orlenu to również efekt spadku zaufania do samych spółek. Grupa Lotos rozczarowała rynek niższymi od spodziewanych prognozami. Choć skonsolidowane przychody spółki mają w tym roku wzrosnąć o prawie 40 proc. (do 13,44 mld zł), to jednak nie idzie za tym poprawa pozostałych wyników. Skonsolidowane zyski Lotosu, zarówno operacyjny przed amortyzacją (EBITDA), jak i netto, będą tylko nieznacznie wyższe niż rok temu. Czysty zarobek ma - według prognoz - wynieść 657 mln zł, podczas gdy w 2005 roku było to 648 mln zł (i to bez uwzględnienia nadwyżki wynikającej z różnicy między aktualnymi wycenami rafinerii południowych i Petrobalticu a ceną ich nabycia).

Negatywny nastrój utrzymuje się również w stosunku do Orlenu, na którego wycenie ciążą sprawiające coraz więcej kłopotów Możejki.

Komentarz

Reklama
Reklama

Złe informacje

dla sektora zrobiły swoje

Michał Mierzwa

analityk DI BRE Banku

Spadki kursów Lotosu, PKN i MOL-a są nie tylko efektem niepewnej sytuacji na GPW, ale także wynikiem splotu złych informacji dla sektora. Ceny ropy znalazły się poniżej 70 USD za baryłkę i na rynku pojawiły się wątpliwości co do dalszego kierunku jaki obiorą ceny surowca. Od połowy sierpnia obserwujemy osłabienie marży rafineryjnej. Słabnący złoty ma negatywny wpływ na koszty firm paliwowych. Pojawia się obawa,

czy wyniki III kwartału rzeczywiście będą równie dobre jak poprzedniego. W perspektywie mamy podwyżki akcyzy, które mogą ograniczyć popyt i marże. Także opublikowane prognozy Lotosu były dla rynku

Reklama
Reklama

rozczarowujące.

Spekulacja akcjami spółek paliwowych

w tym roku

nie powiodła się

Peter Tordai

Reklama
Reklama

Analityk KBC Securities

Węgry

Spadki cen akcji Orlenu, Lotosu, MOL-a i OMV można było przewidzieć. Nie są one jednak bezpośrednio związane z niską ceną ropy. Kursy papierów maleją bowiem szybciej niż wartość nieprzetworzonego surowca. Jaki jest więc powód przeceny walorów spółek petrochemicznych? Inwestorzy kupowali wiosną papiery firm petrochemicznych w nadziei na duże zyski jesienią i zimą. Spodziewali się destrukcyjnych huraganów, na przykład w Zatoce Meksykańskiej. Mamy już prawie połowę września i wiadomo, że nie ma zagrożenia. Próba spekulacji na akcjach firm paliwowych nie udała się w tym roku. Marża rafineryjna okazuje się zdecydowanie niższa, niż oczekiwano - jest zdecydowanie poniżej poziomu sprzed kwartału i sprzed roku. Dodatkowo spekulanci pozbywają się walorów spółek petrochemicznych. Dlatego też ich kursy w tak zdecydowany sposób obniżają się. Not. AB

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama