Reklama

Dystrybutorzy stali kupują za granicą

Według statystyk, spółki handlujące stalą chętnie importują wyroby hutnicze. Decydującymi czynnikami są: korzystniejsza cena i braki u krajowych producentów. Jak jest w przypadku giełdowych firm?

Publikacja: 09.09.2006 08:08

Według szacunków Polskiej Unii Dystrybutorów Stali (PUDS), polskie spółki handlujące stalą w I półroczu sprowadziły z zagranicy około 2,8 mln ton stali. Eksport wyniósł nieco ponad 2 mln ton. - Polska jest importerem netto. To ogólna tendencja w handlu wyrobami hutniczymi w Unii Europejskiej - mówi Andrzej Ciepiela, dyrektor PUDS. Najwięcej stali sprowadzono z Niemiec (23-proc. udział). Na kolejnych miejscach plasują się: Ukraina (12-proc.), Słowacja (11 proc.) i Czechy (9 proc.).

Opłacalność pod kontrolą

Drozapol-Profil importuje większość sprzedawanych wyrobów. W tym roku udział wyrobów zagranicznych w sprzedaży spółki przekroczył 70 proc. - Importujemy z kilku krajów, głównie z Ukrainy i Czech - mówi Grzegorz Dołkowski, wiceprezes przedsiębiorstwa. Wyznacznikiem determinującym zakupy za granicą są niższe ceny i korzystne relacje kursowe. - Jeśli chodzi o wahania cenowe między produktami zagranicznymi a polskimi, sytuacja jest bardzo dynamiczna i konieczne jest ciągłe jej monitorowanie - zaznacza G. Dołkowski. Krajowi dostawcy Drozapolu to, oprócz Mittal Steel Poland, Celsa Huta Ostrowiec.

- Trudno jest wskazać jakiś szczególnie atrakcyjny cenowo kierunek importu. Sytuacja na światowych rynkach zmienia się dynamicznie - mówi Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu. Z importu pochodzi około 30 proc. towarów sprzedawanych przez Stalprofil. - Sprowadzamy towar przede wszystkim z Europy Zachodniej i Wschodniej oraz z Azji - mówi prezes J. Bernhard. Wyroby z zagranicy uzupełniają asortyment dostarczany przez największego dostawcę Stalprofilu - Mittal Steel Poland (ma ok. 70 proc. polskiego rynku hutniczego).

Mittal rządzi

Reklama
Reklama

Stalprodukt ma własny zakład produkcyjny, dlatego w jego sieci handlowej (zarządza nią spółka zależna Stalprodukt-Centrostal Kraków) znajdują się własne wyroby, np. blachy elektrotechniczne. Większość pozostałego asortymentu dostarcza Mittal Steel Poland. Udział dostawców zagranicznych nie przekracza 10-15 proc. wartości towarów sprzedawanych przez Stalprodukt-Centrostal. - Preferujemy dostawców krajowych ze względu na lokalizację, kwestie logistyczne oraz warunki handlowe - mówi Piotr Janeczek, prezes Stalproduktu.

Import nie zawsze oznacza oszczędności. - Różnice w cenach wyrobów wytwarzanych w Polsce i sprowadzanych z zagranicy powoli się zacierają. Nawet oferty z tradycyjnie tańszych rynków Ukrainy czy Rosji są coraz mniej atrakcyjne. Różnice cen w stosunku do polskich producentów są nieznaczne - ocenia Emil Wąsacz, prezes Stalexportu. Spółka kupuje wyroby głównie w kraju. Import sukcesywnie spada - w 2004 r. wynosił jeszcze około 13 proc. obrotów firmy, a w ubiegłym roku już tylko 4 proc. - Importujemy wyroby uzupełniające ofertę, nie produkowane w Polsce lub deficytowe. To przede wszystkim stale specjalne - mówi E. Wąsacz. Dostawcami są głównie kraje Unii oraz Norwegia, Ukraina i Rosja.

Rośnie cały rynek

Zdaniem dyrektora Ciepieli, nie należy się spodziewać, żeby w dłuższym okresie import zdominował strukturę zakupów polskich dystrybutorów stali. Zakupy zagraniczne będą bowiem coraz mniej rentowne, z powodu rosnących kosztów logistycznych (przede wszystkim wzrostu cen paliw). Zwiźkszający siź import wynika raczej ze wzrostu całego rynku, a nie osłabienia pozycji lokalnych graczy. Perspektywy dla sektora są bardzo optymistyczne. Można szacować, że w ciągu kolejnych dziesięciu lat światowe zapotrzebowanie na stal będzie rosło każdego roku o 3 proc.

- Nie grozi nam jednak boom spekulacyjny, jak w 2004 roku - mówi Andrzej Ciepiela. Wtedy, zachęceni popytem dystrybutorzy zapełniali magazyny. Jednak wpadli w pułapkę - koniunktura się ochłodziła i wartość zalegających w składach wyrobów znacznie spadła. - Po tych doświadczeniach dystrybutorzy utrzymują stany magazynowe na dość niskim poziomie i bacznie to monitorują - mówi A. Ciepiela.Liderem

są Niemcy

Reklama
Reklama

Najwięcej stali kupiono w Niemczech (m. in. w hutach Salzgitter i Arcelor). Niemcy są także największym

odbiorcą polskiego eksportu. Ukraina jeszcze w zeszłym

roku plasowała się w ogonie dostawców.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama