Zaskakująco łagodny czwartkowy komentarz jednego z szefów Fed Janet Yellen, poprawił nastroje na naszym lokalnym rynku. Jednak przez całe przedpołudnie na rynku panował marazm. Do ożywienia doszło po wypowiedziach kolejnego członka Fed - Sandry Pianalto, który zasugerował, że jest za wcześnie, aby ocenić skutki dotychczasowych podwyżek stóp procentowych. Rynki bazowe zareagowały na tź wypowiedź bardzo entuzjastycznie, kontynuując czwartkowy wzrost. W ślad za rynkami bazowymi poszybowały ceny również polskich obligacji, w wyniku czego rentowność spadła średnio o 4-5 pkt bazowe w porównaniu do zamknięcia z poprzedniego dnia. Z gwałtowności rekacji inwestorów można wnioskować, że portfele lokalnych graczy, zarówno banków, jak i funduszy inwestycyjnych, świecą pustkami. Zakupy polskich papierów dokonane w ciągu ostatnich dwóch tygodni przez inwestorów zagranicznych wydrenowały lokalnych graczy do tego stopnia, że brakuje na rynku naturalnych sprzedawców. Ten trend może być kontynuowany również w następnym tygodniu, pod warunkiem że nie dojdzie do nieoczekiwanej zawieruchy politycznej, a sierpniowa inflacja nie będzie wyższa niż 1,5 proc. w skali roku.