Spadek S&P 500 z czwartku doprowadził do przełamania półtoramiesięcznej linii trendu zwyżkowego. To pierwszy poważny sygnał stawiający pod znakiem zapytania możliwość przełamania majowego szczytu. Jednocześnie to zbyt mało, by ostatecznie przekreślić taką ewentualność. Potrzeba do tego zniżki przynajmniej poniżej 1280 pkt. tutaj wypadły szczyty z początku lipca i sierpnia. Ich przebicie otwierałoby drogę do ataku na tegoroczne minima. Analiza techniczna nie daje wyraźnych podpowiedzi, w którą stronę będą zdążać notowania w najbliższym czasie. Również z fundamentalnego punktu widzenia sytuacja daleka jest od jasności dlatego, że spowolnienie amerykańskiej gospodarki obejmuje głównie sektor nieruchomości, natomiast przemysł radzi sobie wciąż całkiem dobrze. Zmniejszenie obaw przed silnym ochłodzeniem koniunktury znalazło odbicie w wyraźnej zwyżce Nasdaqa. Odrobił połowę strat z okresu maj-lipciec. Nie zdołał jednak pokonać ważnej bariery zlokalizowanej nieco ponad 2200 pkt, a związanej ze szczytem z sierpnia 2005 r. oraz dołkiem z końca ubiegłego roku. Z tego powodu w mocy pozostają sygnały sprzedaży powstałe na wiosnę tego roku. Dopiero pokonanie 2220 pkt skłaniałoby do stwierdzenia, że przestały się liczyć.
Pierwszy od czterech lat sygnał sprzedaży wygenerował miesięczny MACD dla koreańskiego rynku. To największy rynek wschodzący, więc ma to znaczenie z punktu widzenia oceny perspektyw wszystkich emerging markets. Kospi dotarł do newralgicznego punktu, jakim jest 61,8-proc. zniesienie wyprzedaży z maja i czerwca. Przekroczenie tej bariery pozwalałby z większym optymizmem spojrzeć w przyszłość - otwierałoby drogę do odrobienia wszystkich strat i wyrównania tegorocznej górki. Natomiast dopóki indeks pozostaje poniżej niej swoją pesymistyczną wymowę podtrzymuje przełamanie w początkach czerwca prawie dwuletniej linii trendu wzrostowego. To pierwszy krok do korekty trzyletniej zwyżki. Zapowiedzią powrotu gorszej koniunktury stałby się spadek poniżej 1300 pkt czyli o ponad 50 pkt z obecnego poziomu. Opór stanowi 1360 pkt.