Sytuacja w koalicji rządowej pogarsza się. To wniosek po zablokowaniu przez Samoobronę zmian w prawie telekomunikacyjnym. Jednak zarówno PiS, jak i inwestorzy wyraźnie bagatelizują ten problem. Wczoraj obligacje skarbowe cieszyły się więc sporym zainteresowaniem. Poranek wprawdzie nie zapowiadał emocji. Rocznica zamachów wrześniowych to przecież nie impuls do spekulacji, jednak później inwestorzy coraz chętniej wydłużali swoje pozycje. Na fali optymizmu rentowność dwuletnich obligacji OK0808 spadła do poziomu 4,91 proc., pięcioletnich PS0511 - 5,31 proc., zaś dziesięcioletnich DS1015 - 5,51 proc. Zakończenie notowań przyniosło jednak lekkie spadki. W środę czeka nas przecież przetarg obligacji 20-letnich i mimo że ministerstwo zaoferuje ich za zaledwie 700 mln zł, to jednak z pewnością nie pozostanie to obojętne dla rynku. Na rynkach bazowych wczoraj od rana ceny rosły, dopiero późne popołudnie przyniosło zniżkę. Rentowność 10-letnich niemieckich bundów wzrosła pod koniec sesji do poziomu 3,81 proc., zaś amerykańskich do 4,81 proc. Wciąż jednak to bardzo niskie poziomy, świadczące, że inwestorzy pozostają znacznie bardziej w gołębi niż prezesi tamtejszych banków centralnych.