Bezrobocie w Wielkiej Brytanii spadło w sierpniu najbardziej od ponad roku, a płace rosną. Zwiększa się także inflacja, a wraz z nią prawdopodobieństwo dalszych podwyżek stóp procentowych.
O prawie cztery tysiące, do 950,1 tys., spadła liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. To największy spadek tego wskaźnika od stycznia 2005 r. - poinformował wczoraj w Londynie brytyjski urząd statystyczny. Stopa bezrobocia od pół roku nie zmienia się i wynosi 3 proc.
Inwestorzy z rynku terminowego zakładają, że Bank Anglii po raz drugi w tym roku podniesie stopy, by zahamować inflację, która w sierpniu odnotowała 9-letnie maksimum na poziomie 2,5 proc. Spadek bezrobocia może też złagodzić naciski na premiera Tony Blaira, który był ostro krytykowany za otwarcie brytyjskiego rynku pracy dla imigrantów ze wschodniej Europy, i to bez żadnych ograniczeń. Według szacunków brytyjskiego rządu, ponad 400 tysięcy obywateli wschodnioeuropejskich krajów dostało pozwolenia na pracę na Wyspach od maja 2004 r., a więc od wstąpienia ośmiu państw z tego regionu do Unii Europejskiej. Pierwotnie zakładano, że takich imigrantów będzie tylko 13 tysięcy rocznie.
Okazało się jednak, że tempo wzrostu brytyjskiej gospodarki było na tyle silne, a rynek pracy na tyle elastyczny, że zdołał wchłonąć ponad 30 razy większą liczbę przybyszów.
Oczekiwanie ponownej podwyżki stóp w tym roku jest tym bardziej usprawiedliwione, że płace łącznie z nagrodami wzrosły w II kwartale o 4,4 proc. w stosunku rocznym. W poprzednich trzech miesiącach wzrost ten był tylko o 0,1 pkt proc. wolniejszy. W rezultacie Bank Anglii prognozuje, że do końca roku stopa inflacji będzie przekraczała docelowy poziom 2 proc.