8 mln zł EBITDA (zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację) zamierza wypracować w tym roku mPunkt, jeden z największych dystrybutorów usług Polkomtela. Poinformował o tym wczoraj Dariusz Chlastawa, wiceprezes spółki. To niemal o 2/3 więcej niż w 2005 roku, gdy EBITDA mPunktu wyniosła 5 mln zł.
- Ze względu na znaczące inwestycje, które poczyniliśmy, firma nie miała w ubiegłym roku zysku netto. W tym roku też go nie będzie - odpowiadał na nasze pytanie wiceprezes. W ubiegłym roku sieć sprzedaży mPunktu powiększyła się o kilkadziesiąt salonów. Teraz liczy 210 punktów sprzedaży. Ubiegłoroczne przychody mPunktu sięgnęły 335 mln zł. W tym roku sprzedaż dystrybutora ma wzrosnąć do 500 mln zł.
D. Chlastawa potwierdził, że mPunkt wiąże plany z warszawską Giełdą Papierów Wartościowych. - Technicznie jesteśmy gotowi do wejścia na giełdę - powiedział wiceprezes. Zaznaczył, że władze firmy nie podjęły jeszcze decyzji w tej sprawie, a ewentualny debiut dystrybutora na GPW to raczej wynik strategii właścicieli, a nie potrzeb kapitałowych spółki.
Wśród akcjonariuszy mPunktu jest fundusz private equity Royalton Partners (ma 70 proc. kapitału). Giełda to jedna ze ścieżek wyjścia z inwestycji takich podmiotów, ale nie jedyna. Dlatego od pewnego czasu krążą pogłoski, że mPunkt może zostać przejęty przez inwestora strategicznego. Media spekulowały, że może nim być grecki Germanos. Na przedmiot przejęcia Germanosa typowano także Liberty (z portfela funduszu Innova Capital), innego dilera usług Polkomtela. Tymczasem przedstawiciele Liberty mówili nam niedawno, że również nie wykluczają przejęć, ale tylko dystrybutorów Polkomtela.