Na wczorajszym NWZA Atlantisu, obecnie nie prowadzącego działalności operacyjnej, zjawiło się czterech inwestorów. - To wysoka frekwencja, bo wcześniej przychodziła tylko jedna osoba lub dwie - cieszy się Jan Chrostowski, prezes spółki.
Uczestnicy walnego zgromadzenia reprezentowali zaledwie 14 proc. akcji giełdowej firmy, przy czym większością tych papierów dysponował jeden inwestor. Jego poparcie wystarczyło, aby wszystkie proponowane przez zarząd uchwały zostały przegłosowane. Akcjonariusze zdecydowali o dalszym istnieniu spółki. Postanowili także zmniejszyć kapitał zakładowy Atlantisu o 8,06 mln zł, do 4,34 mln zł, poprzez obniżenie wartości nominalnej każdej akcji z 1 zł do 35 groszy. Kwota, o którą pomniejszono kapitał, pokryje częściowo stratę Atlantisu z lat ubiegłych. Pozostałe 32,9 mln zł ma być pokryte z kapitału zapasowego.
Emisja z niewiadomymi
Atlantis zamierza przeprowadzić w ciągu pół roku emisję nowych akcji serii E - nie mniej niż 24,8 mln i nie więcej niż 32,7 mln sztuk. Mają trafić na giełdę w ramach oferty publicznej. Cenę emisyjną ustali prezes Atlantisu. Na jakiej podstawie? - Rozejrzę się za inwestorami i spytam ich, ile zapłacą za akcje spółki. Będę chciał od nich uzyskać wiążące deklaracje kupna konkretnych pakietów - tłumaczy Jan Chrostowski, szef firmy. Na co spółka przeznaczy pieniądze pozyskane z rynku? Atlantis odsyła zainteresowanych do przyszłego prospektu. Co w nim znajdziemy? Prezes twierdzi, że jeszcze nie wie.
Bez papierów,