Od czasu majowego szczytu indeks CRB reprezentujący ceny koszyka surowców stracił 15 proc. Był to największy spadek cen surowców od czasu ostatniej bessy na tym rynku (październik 2000- -październik 2001; indeks CRB -21,4 proc.). W średnioterminowej perspektywie ostatnia słabość surowców powinna być - jak sądzę - interpretowana jako wstępny sygnał załamywania się popytu związanego z rozpoczynającym się globalnym spowolnieniem gospodarczym. Jego główną przyczyną jest wcześniejsze zaostrzenie warunków monetarnych na świecie, które nastąpiło w wyniku wzrostu stóp procentowych (rynkowych i oficjalnych) w okresie minionego roku. Decydującym czynnikiem było jednak wycofanie wiosną tego roku przez japoński bank centralny dodatkowych rezerw płynności udostępnianych tamtejszym bankom w latach 2001-2006. Średnia dynamika roczna wielkości bazy monetarnej w krajach G-3 (USA, strefa euro, Japonia) wynosiła w sierpniu -1 proc., czyli nieco mniej niż w dołku 2001 roku. Uwzględniając tylko ten czynnik można szacować, że na początku 2007 roku roczna dynamika indeksu CRB powinna spaść w okolice -25 proc.

Co ciekawe surowcem, który taniał w ostatnich tygodniach - nie u nas lecz w USA - w najbardziej spektakularny sposób była benzyna (patrz słabość kursów rafinerii). Spadek cen o 1/3 w przeciągu 6 tygodni był jednym z 6 największych w okresie minionych 20 lat. Po części to załamanie cen może być wynikiem likwidacji długich pozycji otwieranych kilka miesięcy wcześniej na podstawie oczekiwań, że tegoroczny sezon huraganów okaże się równie katastrofalny dla przemysłu naftowego co zeszłoroczny (na razie się nie okazał). Równocześnie jednak ostatnia cen benzyny może być objawem spadku popytu na nią. Takie zjawisko byłoby spójne z wioskami, które płyną z analizy związku, który łączył w przeszłości wydatki konsumpcyjne Amerykanów z sytuacją na rynku nieruchomości (mierzoną indeksem NAHB). Sierpniowe załamanie koniunktury na rynku nieruchomości w USA do najniższego poziomu od 15 lat jest historycznie spójne ze spadkiem dynamika realnych wydatków konsumpcyjnych do wartości ujemnych.