Wicepremier Chorwacji Damir Polancec poinformował, że krajowa spółka naftowa INA wejdzie na giełdy Londynu i Zagrzebia. - Już kończymy przygotowywać prospekt emisyjny - mówi. Jego zdaniem, debiut może odbyć siź już w listopadzie. Publiczna oferta będzie dotyczyć od 15 do 17 proc. udziałów firmy.

Akcje przedsiębiorstwa będą sprzedawane po 900 chorwackich kun za papier. Przy takiej cenie wartość rynkowa spółki wyniosłaby 1,54 mld dolarów. Bram Buring z banku inwestycyjnego Wood & Co. twierdzi, że jest ona warta dwa razy więcej. Przypomina, że węgierski MOL w 2003 r., kupując 25 proc. udziałów w INA, płacił po ok. 1180 kun, a ceny ropy były wtedy o wiele niższe. Peter Tordai z KBC również uważa, że wycena jest zbyt niska. Jego zdaniem, cała INA jest warta przynajmniej 3,5 mld dolarów. - Dlatego oczekujemy dużego popytu na akcje przy zapisach - mówi. Po sprzedaży papierów na giełdzie państwo zaproponuje jeszcze od 19 do 21 proc. udziałów w INA inwestorowi strategicznemu. Ofertą zainteresowany jest MOL, który chce przejąć całkowitą kontrolę nad chorwacką firmą, by włączyć ją w swoje struktury. By zdobyć większość udziałów, Węgrzy musieliby dokupić jeszcze od 4 do 6 proc. akcji INA na rynku. Do tego czasu MOL nie będzie forsował programu restrukturyzacji chorwackiej firmy.

Rząd poinformował, że na krajowej oraz jednej z zagranicznych giełd zadebiutuje także Hrvatski Telekom. Oferta będzie obejmować przynajmniej 20 proc. udziałów w spółce. Polancec na razie nie podał więcej szczegółów. Stwierdził jedynie, że publiczna oferta zainteresuje zagranicznych inwestorów krajowym rynkiem kapitałowym.

portfolio. hu, securities. com