Część wzorcowych umów ubezpieczeniowych pozwala zakładom ubezpieczeń waloryzować składkę polisy bez zgody klienta. Dlaczego? Bo towarzystwa nie uznają takich "drobiazgów" za zmianę umowy ubezpieczeniowej. Tę i wiele innych nieprawidłowości wykrył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK zbadał około 200 wzorców umów, stosowanych przez firmy ubezpieczeniowe, dotyczących m.in. polis na życie i niektórych ubezpieczeń majątkowych. Niemal każda zawierała większe lub mniejsze nieprawidłowości. Zdarza się, że umowy są w niektórych punktach sprzeczne z prawem. Przykładem tego jest przywilej, jaki daje sobie ubezpieczyciel, polegający na możliwości zmiany warunków umowy bez ważnych przyczyn i bez przyznania konsumentowi prawa do odstąpienia od niej. - Sytuacja ubezpieczonych na rynku nie jest najlepsza - stwierdził Cezary Banasiński, prezes UOKiK. - Nikt nie kwestionuje prawa ubezpieczyciela do zmiany warunków, ale jeśli zmienia on np. wysokość składki, to konsument musi mieć prawo odstąpienia od umowy - wyjaśnił C. Banasiński.

Nieszczęściem nazwał szef UOKiK często pojawiające się w umowach sformułowania nieprecyzyjne. - Umożliwiają one zakładom ubezpieczeń dość swobodną interpretację - stwierdził C. Banasiński. Według jednej z cytowanych przez prezesa UOKiK umów, warunki opłat mogą być zmienione, jeśli zaszła "istotna zmiana w sytuacji ekonomiczno-gospodarczej, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji na rynku finansowym w Polsce". - W taką klauzulę wchodzi absolutnie wszystko - powiedział C. Banasiński. W ciekawy sposób towarzystwa formułują warunki, na jakich klientom przysługuje odszkodowanie za poniesioną szkodę. Otóż, należy się ono wtedy, gdy klient ma "ubezpieczalne zainteresowanie w odniesieniu do przedmiotu objętego ubezpieczeniem w chwili powstania szkody". - Konia z rzędem temu, kto wie, o co tu chodzi - mówił C. Banasiński. Jak dodał prezes UOKiK, "ubezpieczyciel nie odpowiada za szkody wyrządzone z powodu hałasu lub innych podobnych czynników".

Spora dowolność panuje również w pobieraniu ze składki różnego rodzaju opłat manipulacyjnych. Zastrzeżenia UOKiK budzi potrącanie przez towarzystwa pewnej części składki, w chwili gdy ubezpieczony rezygnuje z umowy. - Prawo do odstąpienia ma przecież chronić konsumenta przed decyzjami podjętymi pochopnie - wyjaśniał C. Banasiński.

Jak zaznaczył prezes UOKiK, część zakładów nie polemizowała z wynikami badania urzędu, twierdząc, że zmienią warunki umów. Natomiast dwa zakłady - ING Nationale Nederlanden i Compensa - kategorycznie odmówiły zmian w umowach.