Giełdowa spółka handlująca wyrobami hutniczymi za 5,7 mln zł kupiła działkę w warszawskim Ursusie. - Oprócz biura handlowego na tym terenie będzie się znajdować zakład produkcji zbrojeń budowlanych - mówi Mieczysław Skołożyński, wiceprezes Stalexportu. - Sprzedając nieruchomość przy ulicy Obrzeźnej, deklarowaliśmy, że nie chcemy wycofywać się z działalności w Warszawie i będziemy szukać innej lokalizacji - dodaje. Przy ulicy Obrzeźnej znajdował się duży skład handlowy. Na początku roku Stalexport sprzedał nieruchomość jednemu z deweloperów, pozyskując 62 mln zł. Do niedawna przedsiębiorstwo, znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej, musiało wyprzedawać zbędne nieruchomości, żeby zasilić kapitał obrotowy. W sierpniu przedsiębiorstwo za 6,5 mln zł sprzedało działkę w Katowicach.
Do zbycia pozostała jeszcze piętnastohektarowa działka położona w Chorzowie, na terenach zlikwidowanej Huty Kościuszko. - Należący do nas fragment jest częścią dziewięćdziesięciohektarowej działki. Znajduje się ona w samym centrum miasta, dlatego sprzedaż całości byłaby dużo korzystniejsza - mówi M. Skołożyński. Likwidowana Huta Kościuszko podzieliła nieruchomość między swoich wierzycieli. - Z tego powodu przygotowania do sprzedaży działki w całości mogą zająć nawet dwa, trzy lata - mówi M. Skołożyński. Potrzebny jest między innymi plan zagospodarowania przestrzennego.
Wiceprezes dodaje, że dzięki dokapitalizowaniu Stalexportu przez inwestora - włoską firmę Autostrade - kwestia sprzedaży zbędnych nieruchomości nie jest już tak paląca. Włosi weszli do firmy w sierpniu i wpompowali do przedsiębiorstwa 68,3 mln zł, obejmując 21,7 proc. akcji. W przyszłym roku mają zwiększyć zaangażowanie do 50 proc. kapitału, płacąc dodatkowe 180 mln zł.
Tymczasem po poniedziałkowym załamaniu kursu (spadek o ponad 7 proc.), związanym z zatrzymaniem prezesa Emila Wąsacza przez CBŚ, sytuacja na giełdzie się poprawiła. Wczoraj walory podrożały o 3,6 proc., do 3,1 zł.