Puławy mają do 2008 r. - jak powiedział niedawno Marcin Buczkowski, członek zarządu spółki - przeznaczyć na przejęcia ok. 700 mln zł. Na razie firma rozważa egzotyczne inwestycje, np. w Nigerii. Wkrótce może się jednak okazać, że starać się będzie o zakup dwóch polskich spółek: Zakładów Azotowych Tarnów oraz Kędzierzyn.
Puławy - wówczas jeszcze firma państwowa - nie wystartowały w ubiegłorocznym przetargu na 80-proc. pakiety akcji ZAT i ZAK. O zakup firm starało się natomiast kilku inwestorów z zagranicy oraz Anwil z grupy Orlenu. Pod koniec ub.r. na krótkiej liście znalazły się już tylko niemiecki PCC i Anwil. W grudniu ub.r. wyłączność na negocjacje w sprawie zakupu obu zakładów otrzymali Niemcy, a na początku kwietnia tego roku podpisali wstępne umowy kupna spółek. Za 80 proc. akcji Tarnowa mieliby zapłacić 365,8 mln zł, a za taki sam pakiet papierów Kędzierzyna - ponad 100 mln zł.
Wątpliwości MSP
Już w dwa tygodnie po podpisaniu umów MSP zgłosiło wątpliwości co do przebiegu prywatyzacji ZAT i ZAK. Resort zwrócił się do NIK o jej zbadanie. Ponieważ jednak Izba wyjaśniła, że taką kontrolę może przeprowadzić najwcześniej w 2007 r., minister powołał specjalny zespół własnych urzędników, który zgłębiał zagadnienie. NIK skontrolowała w tym czasie przygotowania do prywatyzacji oraz rozpoczęła - po zgłoszeniu jednego z posłów PiS - doraźną kontrolę sprzedaży zakładów z Kędzierzyna.
Wkrótce szefostwo MSP ma się zapoznać z wynikami pierwszych kontroli. Być może wtedy zdecyduje o przyszłości ZAT i ZAK.