Reklama

Puławy wkraczają do walki o Azoty

Najpoważniejszym konkurentem PCC w boju o Tarnów i Kędzierzyn może być firma, która... nie startowała w przetargu

Publikacja: 21.09.2006 07:14

Puławy mają do 2008 r. - jak powiedział niedawno Marcin Buczkowski, członek zarządu spółki - przeznaczyć na przejęcia ok. 700 mln zł. Na razie firma rozważa egzotyczne inwestycje, np. w Nigerii. Wkrótce może się jednak okazać, że starać się będzie o zakup dwóch polskich spółek: Zakładów Azotowych Tarnów oraz Kędzierzyn.

Puławy - wówczas jeszcze firma państwowa - nie wystartowały w ubiegłorocznym przetargu na 80-proc. pakiety akcji ZAT i ZAK. O zakup firm starało się natomiast kilku inwestorów z zagranicy oraz Anwil z grupy Orlenu. Pod koniec ub.r. na krótkiej liście znalazły się już tylko niemiecki PCC i Anwil. W grudniu ub.r. wyłączność na negocjacje w sprawie zakupu obu zakładów otrzymali Niemcy, a na początku kwietnia tego roku podpisali wstępne umowy kupna spółek. Za 80 proc. akcji Tarnowa mieliby zapłacić 365,8 mln zł, a za taki sam pakiet papierów Kędzierzyna - ponad 100 mln zł.

Wątpliwości MSP

Już w dwa tygodnie po podpisaniu umów MSP zgłosiło wątpliwości co do przebiegu prywatyzacji ZAT i ZAK. Resort zwrócił się do NIK o jej zbadanie. Ponieważ jednak Izba wyjaśniła, że taką kontrolę może przeprowadzić najwcześniej w 2007 r., minister powołał specjalny zespół własnych urzędników, który zgłębiał zagadnienie. NIK skontrolowała w tym czasie przygotowania do prywatyzacji oraz rozpoczęła - po zgłoszeniu jednego z posłów PiS - doraźną kontrolę sprzedaży zakładów z Kędzierzyna.

Wkrótce szefostwo MSP ma się zapoznać z wynikami pierwszych kontroli. Być może wtedy zdecyduje o przyszłości ZAT i ZAK.

Reklama
Reklama

- Przygotowujemy się do sfinalizowania procesu zakupu obu firm - deklaruje Marzena Ambroziak, doradca zarządu firmy PCC. - Wierzymy, że sprawa zakończy się dla nas pozytywnie - dodaje. Innego zdania są natomiast zapytani przez nas przedstawiciele polskiej branży chemicznej. Spodziewają się, że ministerialna decyzja nie będzie korzystna dla niemieckiego inwestora.

Wyprzedzić Anwil

Gdyby koncern PCC odpadł z walki o ZAT i ZAK, kolejnym "w kolejce" inwestorem byłby Anwil. Przejęcie przez niego obu spółek, szczególnie zaś zakładów w Tarnowie, stanowiłoby spore zagrożenie dla Puław. Jednym z najważniejszych produktów ZAP jest kaprolaktam (wytwarza go 65 tys. ton rocznie). Anwil wprawdzie sam go nie produkuje, ale stara się jednak o zakup czeskiej spółki Spolana, której moce produkcyjne w tej dziedzinie wynoszą ok. 40 tys. ton rocznie. Spolana jest kontrolowana przez Unipetrol, który, podobnie jak Anwil, należy do grupy Orlenu. Jej sprzedaż firmie z Włocławka (mimo pewnych perturbacji) wydaje się raczej przesądzona.

Gdyby Anwil przejął również ZAT, który jest największym w Polsce producentem kaprolaktamu (85 tys. ton rocznie), stanowiłby poważne zagrożenie dla Puław. Jego moce produkcyjne byłyby więc dwa razy większe niż zdolności ZAP-u.

Jednym z głównych surowców wykorzystywanych w produkcji kaprolaktamu jest benzen, a dostawcą benzenu do Puław jest Orlen. Gdyby należąca do niego spółka stała się głównym konkurentem ZAP-u, dalsze dostawy surowca do puławskiej firmy mogłyby stanąć pod znakiem zapytania. Zarząd Puław nie miał więc innego wyjścia - musiał wkroczyć do boju o ZAT, a co za tym idzie także o ZAK. Puławy - gdyby zaoferowały kwoty takie same lub nieco wyższe niż PCC - stać byłoby na zakup spółek. Z punktu widzenia resortu skarbu wydają się też najlepszym kandydatem na inwestora. Puławy należą bowiem w ponad 70 proc. do Skarbu Państwa.

Komentarz

Reklama
Reklama

Bartłomiej Mayer

"Parkiet"

PiS nie lubi prywatyzować,

bo lubi kontrolować

Sukcesy prywatyzacyjne obu rządów PiS nie są wielkie. Tegoroczne plany zostały zrealizowane w minimalnym stopniu. Dlaczego PiS tak nie lubi oddawać władzy w spółkach? Dlatego, że lubi kontrolować. Prywatyzacja zaś pozbawia go tej możliwości lub istotnie ją ogranicza. Sprzedawać majątek jednak trzeba, choćby po to, żeby mieć pieniądze na kontrolowanie. Czy da się to jakoś pogodzić? Okazuje się, że tak. Wystarczy, że państwowe firmy będzie się sprzedawać "prywatnym" inwestorom, którzy też należą... do państwa. Idealnym kandydatem na nowego, "prywatnego" właściciela zakładów azotowych będą zatem kontrolowane przez państwo Puławy. Oby rządzący w porę zdali sobie sprawę z tego, że kapitalizm bez kapitału nie jest możliwy.

Mimo przeceny akcje nie są jeszcze tanie

Reklama
Reklama

Zwyżka notowań Puław na ostatnich sesjach to wciąż za mało, by przesądzić o zakończeniu trendu spadkowego, w jakim akcje producenta nawozów znajdują się od maja. Nie udało się jeszcze nawet pokonać wrześniowego maksimum (54,7 zł), nie mówiąc już o kolejnym oporze znajdującym się na wysokości lipcowego dołka (57,4 zł). Co gorsza, zapowiadany przez zarząd spółki spadek zysków w rozpoczętym roku obrachunkowym ugruntowuje inwestorów w przekonaniu, że przecena akcji Puław była uzasadniona. Obecnie zysk netto przypadający na akcję wynosi 6,6 zł, wskaźnik zaś C/Z to 8,3. Jeżeli uwzględnimy wyniki prognozowane przez zarząd, to przyszły zysk na akcję maleje do 4,34 zł, C/Z zaś przekracza 12,5 (przy obecnym kursie). Dotąd walory Puław nigdy nie były

notowane z tak wysokim C/Z. Nawet u szczytu koniunktury w kwietniu wskaźnik nie przekraczał 10. Widać zatem, że

mimo ponadczteromiesięcznej przeceny papiery Puław tylko pozornie stały się tanie.

Tegoroczne wyniki nie muszą jednak być zgodne z prognozami zarządu. Już szósty miesiąc z rzędu na światowych giełdach spadają ceny gazu - podstawowego surowca do produkcji dla Puław. Przecena sięgnęła już 40 proc. Być może zatem koszty nie będą już tak wysokie, jak obawia się spółka. Z drugiej strony, ceny gazu to tylko jedna strona medalu - liczyć się będzie także poziom przychodów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama