Reklama

Polmos Lublin potrzebuje nowych mocy produkcyjnych

Osiem milionów złotych zarobił już producent Żołądkowej Gorzkiej. Spółka wciąż ma nadzieję, że uda jej się nabyć któryś z państwowych Polmosów

Publikacja: 21.09.2006 07:40

Prawie 18 mln zł zysku netto może mieć Pol-mos Lublin na koniec 2006 r., stwierdził wiceprezes Waldemar Wasiluk. Oficjalna prognoza zarządu mówi o 14,5 mln zł wypracowanych z działalności podstawowej, czyli produkcji i sprzedaży wódek. Poza tym spółka zamierza zarobić ponad 1 mln zł nasprzedaży nieruchomości w Warszawie. Pozostałą kwotę uzyskała jako odszkodowanie od Skarbu Państwa za niesłusznie ściągnięte podatki. Przychody w całym bieżącym roku zarząd Polmosu Lublin szacuje na 424 mln zł, co oznacza wzrost o co najmniej 21 proc. w stosunku do roku 2005. Jednocześnie kierownictwo uważa, że firma utrzyma obecne 9,5 proc. udziałów na rynku wódki.

Konieczne inwestycje

Prognozę zarząd podał m.in. po dobrych wynikach za osiem miesięcy 2006 roku. W tym czasie sprzedaż wyniosła 325,5 mln zł i była o około 80 proc. większa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Spółka wypracowała zysk netto w wysokości 8,08 mln zł. W 2005 roku po ośmiu miesiącach zanotowała 3 mln zł straty.

- Obecny dobry wynik został osiągnięty pomimo sporych nakładów inwestycyjnych - mówi W. Wasiluk. Producent Źołądkowej Gorzkiej do tej pory nie inwestował w infrastrukturę produkcyjną. Jednak w tym roku spółka wyda aż 14,7 mln zł m.in. na instalację do rektyfikacji spirytusu, która ma być uruchomiona już w październiku. Poza tym kupuje maszyny i urządzenia rozlewnicze oraz buduje halę magazynową. Jeżeli będzie to konieczne, spółka może przeznaczyć na inwestycje nawet 30 mln zł w tym i kolejnym roku. - Inwestycje są niezbędne, bo nasza produkcja systematycznie rośnie, a poza tym zakład w Lublinie od dawna nie był modernizowany - dodaje W. Wasiluk. Wiceprezes wciąż ma nadzieję, że uda się to zrobić, kupując któryś z prywatyzowanych polmosów państwowych. - Byłoby to znacznie tańsze rozwiązanie niż budowanie dodatkowej linii od podstaw - uważa W. Wasiluk.

Czekają na prywatyzację

Reklama
Reklama

Lubelska firma jest zainteresowana przede wszystkim zakupem Polmosów z Bielska-Białej i Józefowa. Oba zakłady są w dobrej sytuacji finansowej i dysponują atrakcyjnymi markami: Żytnią i Ekstra Żytnią. Dzięki tym przejęciom Polmos Lublin mógłby uzyskać zapowiadane 14 proc. udziałów w rynku. Zarząd spółki zastanawia się, czy złożyć ofertę na kupno od Skarbu Państwa Polmosu Szczecin. Oferty można składać do 25 września. Ta firma jest praktycznie bankrutem i niedawno zgłosiła wniosek o upadłość, który jednak wycofała. - Zniechęcający jest też przerost zatrudnienia. W Szczecinie zatrudnionych jest 100 pracowników, w Lublinie 150. Tymczasem obroty tej pierwszej firmy wynoszą zaledwie około 20 mln zł rocznie - zauważa W. Wasiluk.

Sprzedaż

wciąż rośnie

Mimo że krajowy rynek wódki w tym roku może znów się skurczyć o kilka procent,

Polmosowi Lublin udaje się systematycznie zwiększać sprzedaż i powiększać w nim udziały. Od 2005 r. podwoiły się one do 9,5 proc. Plany

nie ograniczają się do Polski (spółka ma zamiar eksportować Żołądkową Gorzką.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama