Prawie 18 mln zł zysku netto może mieć Pol-mos Lublin na koniec 2006 r., stwierdził wiceprezes Waldemar Wasiluk. Oficjalna prognoza zarządu mówi o 14,5 mln zł wypracowanych z działalności podstawowej, czyli produkcji i sprzedaży wódek. Poza tym spółka zamierza zarobić ponad 1 mln zł nasprzedaży nieruchomości w Warszawie. Pozostałą kwotę uzyskała jako odszkodowanie od Skarbu Państwa za niesłusznie ściągnięte podatki. Przychody w całym bieżącym roku zarząd Polmosu Lublin szacuje na 424 mln zł, co oznacza wzrost o co najmniej 21 proc. w stosunku do roku 2005. Jednocześnie kierownictwo uważa, że firma utrzyma obecne 9,5 proc. udziałów na rynku wódki.
Konieczne inwestycje
Prognozę zarząd podał m.in. po dobrych wynikach za osiem miesięcy 2006 roku. W tym czasie sprzedaż wyniosła 325,5 mln zł i była o około 80 proc. większa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Spółka wypracowała zysk netto w wysokości 8,08 mln zł. W 2005 roku po ośmiu miesiącach zanotowała 3 mln zł straty.
- Obecny dobry wynik został osiągnięty pomimo sporych nakładów inwestycyjnych - mówi W. Wasiluk. Producent Źołądkowej Gorzkiej do tej pory nie inwestował w infrastrukturę produkcyjną. Jednak w tym roku spółka wyda aż 14,7 mln zł m.in. na instalację do rektyfikacji spirytusu, która ma być uruchomiona już w październiku. Poza tym kupuje maszyny i urządzenia rozlewnicze oraz buduje halę magazynową. Jeżeli będzie to konieczne, spółka może przeznaczyć na inwestycje nawet 30 mln zł w tym i kolejnym roku. - Inwestycje są niezbędne, bo nasza produkcja systematycznie rośnie, a poza tym zakład w Lublinie od dawna nie był modernizowany - dodaje W. Wasiluk. Wiceprezes wciąż ma nadzieję, że uda się to zrobić, kupując któryś z prywatyzowanych polmosów państwowych. - Byłoby to znacznie tańsze rozwiązanie niż budowanie dodatkowej linii od podstaw - uważa W. Wasiluk.
Czekają na prywatyzację