Oficjalny cel zakupu NFI im. E. Kwiatkowskiego przez Grażynę i Romana Karkosików to chęć uporządkowania grupy kapitałowej. Pod tym pojęciem może kryć się zarówno wniesienie do funduszu wszystkich aktywów, jak i ich części. Przypomnijmy, że Roman Karkosik sam lub razem z żoną kontroluje m.in.: Alchemię, Boryszew, Hutmen, Skotan i Impexmetal. Czy i jakie aktywa faktycznie zostaną wniesione do NFI, dowiemy się wkrótce. - Przygotowujemy strategię działania w nowych warunkach. Szczegóły powinny być znane w ciągu 2-4 tygodni - informuje Mieczysław Halk, nowy wiceprezes "Kwiatkowskiego".
Ułatwienia podatkowe
Najważniejszym powodem zakupu NFI mogły być jednak kwestie podatkowe. Dziś Grażyna i Roman Karkosikowie, dokonując transakcji na giełdzie, muszą płacić podatek od inwestycji kapitałowych. Uiszczają go zarówno gdy dokonują inwestycji bezpośrednio, jak i poprzez spółki zależne. Inaczej jest w funduszach. - NFI, tak jak wszelkie fundusze inwestycyjne działające na świecie nie płacą podatków od zysków z inwestycji kapitałowych, np. od sprzedaży akcji i udziałów spółek po wyższej cenie, niż je nabywały. Zobowiązanie wobec fiskusa pojawia się dopiero, gdy NFI umarzają własne akcje lub wypłacają dywidendę - mówi Grzegorz Golec, prezes Progressu i dyrektor inwestycyjny Supernovej Management zarządzającej funduszami z grupy kapitałowej Supernova Capital.
Faktyczna cena
Za przejęcie kontroli nad "Kwiatkowskim" Grażyna i Roman Karkosikowie zapłacili łącznie 89,9 mln zł. Dokładnie tyle wydali na nabycie od grupy kapitałowej Supernova Capital wszystkich udziałów Supernovej Equity (zmieni nazwę na Nowa Capital). Podmiot ten posiada bezpośrednio 42 mln akcji "Kwiatkowskiego". Dodatkowo sam fundusz jest właścicielem prawie 9,8 mln własnych walorów. To powoduje, że Supernova Equity kontroluje 87,45 proc. głosów na walnym zgromadzeniu funduszu.