Brazylijski urząd nadzorujący rynek papierów wartościowych (CVM) oświadczył, że Mittal Steel będzie musiał oddzielnie ubiegać się o walory spółki Arcelor Brasil, której 67 proc. papierów formalnie wciąż należy do koncernu Arcelor, który połączył się z Mittal Steel, liderem rynku. Fuzja warta 38 miliardów dolarów pozwoli spółkom opanować 10 proc. światowego rynku metalurgicznego. W świetle brazylijskiego prawa transakcja przeprowadzana przez stalowego giganta jest przejęciem. Oznacza to, że Mittal powinien wykupić walory od mniejszościowych akcjonariuszy. Reszta udziałów brazylijskiego producenta stali należy do podmiotów kontrolowanych przez państwo. Mniejszościowy pakiet Arcelor Brasil wart jest według obecnej kapitalizacji firmy 3, 8 miliarda dolarów. Taką sumę prawdopodobnie zapłaci Mittal Steel, aby sfinalizować przejęcie luksemburskiej spółki. - Będziemy odwoływać się od decyzji brazylijskiego urzędu. Orzeczenie CVM w żaden sposób nie wpłynie na losy fuzji z Arcelorem - zakomunikowały władze Mittala. Niemniej jednak eksperci twierdzą, że apelacje od orzeczenia brazylijskiego nadzoru finansowego to rzadkość i w ostateczności prawie wszystkie są uchylane.
Nie są to jedyne problemy stalowego giganta z urzędami. Na Ukrainie, gdzie koncern w ubiegłym roku kupił za 4,8 mld USD stalowy kombinat Kriworiżstal, władze oskarżają Mittala o niewypełnianie warunków prywatyzacji. Wśród gróźb znajduje się nawet renacjonalizacja zakładów.
Bloomberg
Branża w ruchu
W niedalekiej przyszłości może dojść do kolejnych