We wtorek PO złożyła wniosek o skrócenie kadencji Sejmu. Przedtem marszałek Sejmu deklarował, że włączyłby ten wniosek do porządku posiedzenia, które rozpoczyna się 10 października. Posiedzenie Sejmu planowano na 10-13 października.
Po opublikowaniu przez TVN we wtorek wieczorem taśm nagranych ukrytą kamerą, przedstawiających rozmowy Renaty Beger z Samoobrony i wiceszefa Prawa i Sprawiedliwości (PiS) Adama Lipińskiego szef PO Donald Tusk ogłosił, że Platforma domaga się natychmiastowego zwołania posiedzenia Sejmu.
Beger zażądała w nich za przejście do obozu rządowego stanowiska sekretarza stanu w resorcie rolnictwa. Lipiński powiedział też m.in., że skontaktuje się z nią ktoś, kto zajmie się jej sprawami sądowymi. W przypadku egzekucji weksli na 552 tys. zł, podpisywanych przez posłów Samoobrony formalnie za używanie logo związku zawodowego Samoobrona, "teoretycznie jest możliwe", żeby "Sejm obciążyć tymi pieniędzmi".
Wniosek o skrócenie kadencji Sejmu wymaga większości 2/3 ogólnej liczby posłów (czyli 307 głosów). Wybory muszą się odbyć nie później niż po 45 dniach.
Wniosek PO poparłby Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD). PiS zapowiadało wcześniej, że jeśli w tym tygodniu nie uda się zgromadzić nowej większości - po usunięciu z rządu szefa Samoobrony Andrzeja Leppera - partia ta sama może złożyć wniosek o skrócenie kadencji Sejmu. (ISB)