Przedstawiciele firm transportowych porozumieli się z władzami Warszawy w sprawie ograniczeń w ruchu samochodów ciężarowych. Kazimierz Marcinkiewicz, pełniący obowiązki prezydenta stolicy, chciał od 15 października zamknąć miasto dla największych samochodów ciężarowych o dopuszczalnej masie powyżej 16 ton w godzinach 6.00-22.00 Zakaz tłumaczono koniecznością usprawnienia ruchu w Warszawie. Projekt wywołał spory sprzeciw firm transportowych, dla których nowe regulacje mogły oznaczać duże straty finansowe. Ostatecznie udało się wypracować porozumienie, które ogranicza ruch ciężarówek po mieście. Do stolicy mogą wjeżdżać jedynie samochody, które dostarczają ładunki do firm czy zakładów w mieście. Nie mogą jednak jeździć po Warszawie w godzinach 7.00-10.00 i 16.00-20.00, czyli w godzinach szczytu komunikacyjnego. Wyjątkiem mają być samochody z ładunkami specjalnymi, które muszą zostać dostarczone na przykład dla utrzymania procesu produkcji. Dla nich będą wydawane specjalne pozwolenia na poruszanie się po mieście. Ruch tranzytowy przez Warszawę będzie zabroniony i ma się odbywać poza miastem. - To bardzo rozsądne propozycje. Całkowity zakaz ruchu ciężarówek utrudniłby życie i nam, i firmom, które obsługujemy - mówi Krzysztof Zdziarski, prezes Pekaesu. Stołeczny ratusz poszedł jeszcze na jedno ustępstwo i znosi wszystkie zakazy w ruchu samochodów ciężarowych na 10 dni przed świętami Bożego Narodzenia. To najgorętszy okres dostaw ładunków do miasta.