Kraje Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Polska, nie wykorzystują okresu dobrej koniunktury do poprawy sytuacji finansów publicznych - twierdzą eksperci Banku Światowego w najnowszym kwartalnym raporcie na temat gospodarek państw przyjętych do Unii Europejskiej w 2004 r. BŚ zwraca uwagę, że reformy blokuje utrzymująca się niestabilność polityczna w niemal wszystkich krajach regionu, poza Słowenią. Mimo to ekonomiści Banku nie wieszczą jeszcze kryzysu. "W regionie będzie miał miejsce silny wzrost, jednak z pewnym ochłodzeniem w krajach bałtyckich i spowolnieniem na Węg-rzech" - czytamy w raporcie. BŚ prognozuje, że PKB Polski w 2007 r. wzrośnie o 5,1 proc., przy 1,9-proc. inflacji (rząd zakłada ostrożnie 4,6-proc. dynamikę PKB).
Eksperci Banku przyjrzeli się dokładniej emigracji zarobkowej do Unii Europejskiej. - Powoduje ona, że na rynku pracy, zwłaszcza w Polsce i krajach bałtyckich, pojawia się efekt wąskiego gardła - ostrzega Thomas Laursen, główny ekonomista BŚ odpowiedzialny za rejon nowych państw członkowskich UE. Według Banku, wyjazdy osiągnęły już swoje apogeum. Raport sugeruje jednak konieczność większej aktywności rządu w zarządzaniu procesami migracyjnymi - tak, skłonić do pozostania w Polsce dobrze wykształconych pracowników. BŚ przypomina o konieczności reformy systemu podatkowego i ubezpieczeń społecznych. Podpowiada także, że nieuniknione będą kosztowne dla budżetu podwyżki dla części sektora publicznego.