Reklama

Rynki wschodzące nadal w tyle

Emerging markets wciąż nie nadążają za rynkami rozwiniętymi. Ale być może widać już kres tej tendencji

Publikacja: 30.09.2006 09:13

Miniony tydzień upłynął pod znakiem nowych maksimów na amerykańskim rynku akcji. Średnia przemysłowa Dow Jones Industrial Average znalazła się w czwartek o krok od rekordu wszech czasów ze stycznia 2000 r. (11723 pkt). W przypadku S&P 500 doszło do bardzo ważnego wydarzenia. Indeks pokonał majowy szczyt, ustanawiając tym samym ponadpięcioletnie maksimum. Podczas gdy amerykańskie indeksy biją rekordy, rynki wschodzące są dalekie od euforii. Indeks MSCI Emerging Markets dryfuje na wysokości mniej więcej połowy majowej fali spadkowej, a o ataku na szczyt sprzed ponad czterech miesięcy nie ma na razie mowy.

Kiedy nowa faza cyklu?

Można powiedzieć, że wzajemne zachowanie rynków wschodzących i rozwiniętych zmienia się w pewnych cyklach. Na początku roku mieliśmy do czynienia z wyjątkowo gwałtowną zwyżką emerging markets, która później obróciła się w rzadko spotykaną paniczną wyprzedaż. Podobnie obecna stagnacja w porównaniu z rynkami rozwiniętymi nie będzie trwać wiecznie. Po zakończeniu tej fazy będzie można oczekiwać ponownego lepszego zachowania emerging markets. Niewykluczone że globalne fundusze powrócą na bardziej ryzykowne giełdy w poszukiwaniu wyższych stóp zwrotu.

Istnieją pewne wskazówki pozwalające oszacować moment, kiedy to nastąpi. Jedną z najważniejszych jest porównanie tempa rocznej dynamiki indeksu MSCI dla rynków wschodzących i analogicznego indeksu MSCI dla rynków rozwiniętych. Jak widać na wykresie, różnica rocznych stóp zwrotu maleje z małymi przerwami od maja, czyli od momentu załamania na giełdach. Jest to niemały spadek, bo z poziomu niemal 40 pkt proc. do zaledwie 6 pkt proc. Sama stopa zwrotu z indeksu MSCI dla rynków wschodzących zmalała z ponad 60 proc. do 20 proc.

Najgorsze za nami

Reklama
Reklama

Dobra wiadomość jest taka, że najgorsze rynki wschodzące mają prawdopodobnie już za sobą. Wydaje się, że moment powrotu tej grupy rynków do łask inwestorów jest znacznie bliższy niż moment, w którym straciły one prymat na rzecz rynków rozwiniętych. W ostatnich latach wspomniana różnica stóp zwrotu z obu indeksów ustanowiła dwa wyraźne długoterminowe minima. W sierpniu 2004 r. różnica ta zmalała do niespełna 2 proc. Wcześniej - w przededniu wielkiej hossy w lipcu 2003 r. - różnica wynosiła z kolei ok. -2 proc. Przy założeniu, że i tym razem spadek różnicy stóp zwrotu zatrzyma się na poziomie bliskim zera, to potencjał spadkowy jest już bardzo niewielki. Spadek różnicy stóp zwrotu o kilka punktów w okolice zera może być kwestią raczej tygodni niż miesięcy. To by oznaczało, że punktu zwrotnego można się spodziewać już nawet w październiku.

Jest jednak jedno "ale". Jak pokazuje wspomniana sytuacja z 2004 r., taki punkt zwrotny (czyli ustanowienie minimum przez różnicę stóp zwrotu) nie musi automatycznie oznaczać boomu na rynkach wschodzących. Wcześniej może je jeszcze czekać faza akumulacji. W jej trakcie różnica stóp zwrotu może poruszać się w trendzie bocznym, tak jak to było przed dwoma laty. Taki proces może potrwać nawet kilka miesięcy. Tak więc o ile zatrzymanie spadku względnej siły rynków wschodzących w najbliższym czasie jest coraz bardziej prawdopodobne, o tyle zdecydowanie mniej prawdopodobne jest to, że rynki te jeszcze w tym roku staną się na nowo obiektem masowego zainteresowania globalnych inwestorów, takiego jak przed pół rokiem.

Istnieje jeszcze jedna wskazówka mogąca zapowiadać zatrzymanie tendencji niekorzystnej dla emerging markets. W przeciwieństwie do amerykańskiego S&P 500, indeks MSCI dla wszystkich rynków rozwiniętych nie zdołał jeszcze dotrzeć do majowego szczytu. Ewentualne problemy z jego pokonaniem w nadchodzących tygodniach będą oznaczać zatrzymanie zwyżki rynków rozwiniętych. To może być początek końca ich przewagi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama