Francuska Alpina Savoie chce przejąć upadającą firmę z Malborka i nie daje za wygraną. Jak pisaliśmy w poniedziałek, zakupem Malmy zainteresowany jest też Credit Suisse z Londynu. Jest gotów zainwestować 50 mln zł. Alpina twierdzi, że jej oferta jest lepsza. - Wartości nie możemy na razie podać. Jest to jednak dużo więcej niż propozycje innych inwestorów. Ponadto, oprócz możliwości finansowania, mamy też świetny biznes plan - twierdzi Franck Rouard, prezes Alpiny.
Co na to Malma? - Ta firma jest niewiarygodna. Wolimy poważnego inwestora finansowego, który zapewni długoterminowy rozwój spółki. Alpina w ubiegłym roku niemal za bezcen kupiła od gminy grunt w Sulechowie i zobowiązała się do budowy fabryki. We wrześniu 2005 roku miała ruszyć produkcja. Do tej pory nic nie powstało - mówi Michel Marbot, prezes i właściciel Malmy. Alpina potwierdza: - Pojawiła się wtedy możliwość zakupu Malmy, dlatego zrezygnowaliśmy z budowy fabryki w Sulechowie. Grunt prawdopodobnie sprzedamy - przyznaje prezes Alpiny. Twierdzi, że dwa lata temu M. Marbot proponował Alpinie sprzedaż części zakładu Malmy we Wrocławiu. - Mówił, że mają za dużo mocy produkcyjnych i zaproponował nam podwykonawstwo. Potem pojawiła się możliwość zakupu całej Malmy - mówi F. Rouard. Prezes Marbot ripostuje: - Alpina nie złożyła nam żadnej wiążącej oferty. Propozycja, którą otrzymaliśmy w ubiegłym roku, była śmieszna - mówi.
Podobnych nieścisłości jest wiele. Na większość z nich zna odpowiedę Pekao (główny wierzyciel Malmy), który musi się zgodzić na inwestora dla producenta makaronów. - Niestety, ze względu na tajemnicę bankową nie możemy informować o współpracy z Mamą - mówi Tatiana Kuwak-Frentzel, z biura prasowego Pekao.
Alpina jest spółką rodzinną (100 proc. ma rodzina Chiron). W ubiegłym roku miała 64 mln euro obrotów.
Kto przejmie udziały Malmy?